galeria zdjęć

 

 

      Do  Jurkowa dojechaliśmy wczesnym rankiem , zaparkowaliśmy pojazdy na parkingu przy kościele i ruszyliśmy na  Ćwilin (1071m). Podejście było strome i mozolne, z razu drogą gruntową między pastwiskami , aż do granicy lasu, a następnie traktem leśnym przez las mieszany gdzie raz jodła , a raz buk zyskiwał przewagę. Nagie korony bukowe na tle zachmurzonego nieba , wraz z szelestem grubego dywanu złotych liści tworzyły specyficzny klimat jesiennej zadumy.  Lecz cały trud wynagrodzony został  pięknymi  panoramami z hali szczytowej. Na południe widoczne Pieniny i pasmo Tatr w całej swej rozciągłości. Hala Ćwilina jest w istocie dookolna, a panoramy ze szczytu są chyba najpiękniejsze w Beskidzie Wyspowym. Gęstniejące chmury wyłaniające się z nad Babiej Góry zmobilizowały nas do szybkiego podążenia w kierunku  przełęczy Gruszowiec ,  skąd żwawo ruszyliśmy na Śnietnicę . Na szczycie  Śnieżnicy kilka fotek dla upamiętnienia chwili i prawie biegiem w dół do górnej stacji wyciągu narciarskiego i dalej pięknym bukowym lasem po szeleszczącym dywanie suchych liści do przełęczy, ostatnie dwa kilometry niestety w deszczu który, okazał się był wyjątkowo ciepły jak na tą późną porę roku , a może to adrenalina i emocje towarzyszące naszemu wędrowaniu tak rozgrzewały ?