galeria zdjęć

"Góry to walka, romantyzm, ucieczka i sport." (Walter Bonati)

 

Już przed Bystrą zaczęłam z niepokojem mocniej naciskać pedał gazu, by później, na pustym przystanku busów w Jordanowie, przekonać się, że mój zegar w samochodzie śpieszył, a ja jestem ponad 20 min za wcześnie....nie tylko mnie tego dnia czas utarł nosa, bo jedna z honorowych osób wycieczki najzwyczajniej w świecie, bardzo nieoczekiwanie i nietypowo - zaspała. Wyruszyliśmy więc tym razem z lekkim opóźnieniem...Warunki pogodowe w Polsce nie napawały optymizmem, jednak wraz z przekroczeniem słowackiej granicy było coraz mniej deszczowo, a zza mgły zaczęły wyłaniać się nieśmiało góry....

Wydaje mi się, że wycieczkę zaczęliśmy w miejscowości Prosiek, gdzie jest wejście do Doliny Prosieckiej. Pierwszy raz miałam ze sobą kijki trekkingowe, więc niemal cała moja uwaga skierowana była na opanowanie sztuki nie potykania się o nie oraz słuchania wskazówek osobistego instruktora-ochotnika, od którego dowiedziałam się także, jak prawidłowo zakładać ochraniacze. Tak MOK Jordanów dba o nowe członkinie w grupie! Dziękuję ci instruktorze!

W związku z powyższym niewiele pamiętam z początkowego odcinka trasy, więc zamiast opisu piękny cytat o górach: „"Wprawdzie Bóg wszystko stworzył z niczego, to jednak góry stworzył z okruchów gwiazd."(R.E. Rogowski) lub, jak kto woli, tekst przewodnikowo-encyklopedyczny:”Doliną tą prowadzi ścieżka dydaktyczno-przyrodnicza (słow. Náučný chodnik »Prosiecka a Kvačianska dolina«), zaznajamiająca z najbardziej charakterystycznymi zjawiskami przyrodniczymi tego rejonu Gór Choczańskich (jej ciąg dalszy biegnie przez Svorad do Wielkiego Borowego i wzdłuż Doliny Kwaczańskiej schodzi do Kwaczan). Dolina została wycięta w wapieniach i dolomitach płaszczowiny choczańskiej. Ma charakter typowego przełomu antecedentnego, a jednocześnie jest klasycznym przykładem doliny krasowej z okresowym przepływem wody, z podziemnymi ciekami wodnymi, wywierzyskami, bogatą rzeźbą krasową itp.”.......

Śniadanie zjedliśmy przy szumie wodospadu - Cervene Piesky. Kolejny fragment trasy nasunął wielu uczestnikom skojarzenia ze Słowackim Rajem – ciekawe przejścia wśród skałek, malowniczy potok, ułatwienia w postaci atrakcyjnych drabinek i łańcuchów....Stale podążaliśmy zielonym szlakiem w kierunku szczytu Proseczne. Błotnista, rozjechana droga, a potem dość strome podejście przez zamglony las wyprowadziły nas w końcu na wysokość 1372 m.n.p.m. Szczyt! Uścisk ręki od naszego przewodnika Zenka, ciastko w nagrodę, zdjęcie grupowe i szybko na dół, bo niepostrzeżenie bardzo się ochłodziło.

Później znów moją uwagę pochłonęło schodzenie ze stromego zbocza z kijkami, więc kolejna rzecz którą pamiętam to panorama wiosek Huty i Małe Borowe. W tej ostatniej na przysiółku Nowoć szkło w niewielkiej miejscowej hucie szkła wytwarzano jeszcze do 1840 roku! Część ludności zajmowała się pasterstwem. Obecnie nadal działa tam rolnicza spółdzielnia specjalizująca się w hodowli krów, a na wielkich łąkach wypasane są także owce.

Ponieważ mieliśmy jeszcze wszyscy sporo energii, zamiast do busa, skierowaliśmy się w stronę młynów Oblazy. To był strzał w dziesiątkę, ponieważ malowniczość tego miejsca wywarła na mnie niesamowite wrażenie i na długo pozostanie w mojej pamięci! Znajduje się tu kompleks zabudowań dwóch dawnych młynów wodnych, wzniesionych w I połowie XIX w., chroniony obecnie jako jeden z cenniejszych zabytków techniki w tej części Słowacji. Wszystko można z bliska obejrzeć, dotknąć, posmakować. Jest tu krowa, jedząca deski zamiast trawy oraz mapa regionu, na której wyrysowane są m.in.gołe panie siedzące na muchomorach, prosiecki drak (smok), janosik i krowa z czterema główkami kapusty w brzuchu. Jak nietrudno się domyślić, nic nie mogło mnie powstrzymać przed kupieniem owej mapy. Nietrudno się też domyślić, że gorąco zapragnęłam zostać młynarzową....

Łącznie przeszliśmy ponad 16 km; w drodze z młynów do busa towarzyszył nam już niestety deszcz, jednak aby nie psuć wrażenia pokuszę się na koniec o umieszczenie kolejnego pięknego cytatu o górach: "Dla jednych góry są tylko rumowiskiem głazów, dla innych najwspanialszą architekturą, wniesioną ponad przemijaniem i trwaniem, dla jeszcze innych wiecznym niedosytem i niespełnieniem. Czym będą dla was – od was tylko zależy. Kochajcie je – będą coraz piękniejsze!" (Władysław Krygowski)

                                                                                                                      Agnieszka Włodarczyk - uczestnik wycieczki