galeria zdjęć

 

       "Góry najczęściej wznoszą się na granicach między państwami, dzielą, geograficznie, narody. Ale są także miejscem spotkań ludzi żyjących po obu ich stronach, tych ludzi, których góry przyciągają, a nie odpychają." Andrzej Paczkowski, historyk, Siedem Wielkich gór: 

            Na pierwszy dzień majówki  zaplanowaliśmy  wyprawę do Niżnych Tatr na Słowacji. Dzisiejsze nasze cele to ich najwyższe szczyty : Dżumbir i Chopok. I wcale nie jestem zdziwiona, że mimo wczesnej godz.5.00 widzę sporą grupę turystów. Tradycyjnie nasz przewodnik Andrzej mierzy okiem gotowość 27 uczestników do wyprawy. 1 majowy ranek jest chłodny i rześki. Ruszamy przez Chyżne, Podbiel, Habovkę i Zuberec. Orawa spowita we  mgle, natomiast górą towarzyszy nam piękne słońce. Mamy okazje tu i ówdzie podziwiać charakterystyczne, wysokie „maje” na tyczkach, stawiane przy domach z pannami na wydaniu. Po minięciu Przełęczy Huciańskiej otwierają się widoki na całe Słowackie Tatry Zachodnie i Góry Choczańskie z Choczem. Liptowska Mara i  tatralandia  jeszcze śpi. Dalej jedziemy już przez Liptowski Mikulasz - wiec jesteśmy na Liptowie. Tu wg legendy sądzony i powieszony był Juraj Janosik za poślednie ziobro. Widać też ośnieżone Niżne Tatry. My busikiem pniemy się krętą drogą na Przełęcz Certovica, podziwiając w dole usytuowane dwie górskie wioski Niżną i Vyżną Bocę z zachowaną  piękną ludową architekturą.                        Z Przełęczy Certovica - 1238 mnpm startujemy przed godz.8.00 za czerwonymi znakami. Rozdziela ona łańcuch Tatr Niżnych Słowackich na dwie części: zachodnią - większą i skupiającą dwutysięczniki tzw. Dżumbirskie Tatry oraz wschodnią - niższą i mniej rozległą - Kraloholskie Tatry. Leży pomiędzy szczytami Certova svadba /wesele diabła/  i Lajstrochem. Stanowi znane i używane przejście z górnej części doliny Hronu na Liptów. Zapowiada się super pogoda, słońce i pojedyncze chmurki. Żeby nie było łatwo, to od razu stromo podążamy na Lajstroch 1602 mnpm. Stąd rozpościerają się piękne widoki na otaczające nas góry i doliny .Widzimy rysujące się Tatry Wysokie z Krywaniem, Tatry Zachodnie słowackie, Rudawy, Kralovą Holę i ciąg Niżnych Tatr. W dole Dolina Starobocanska, a niżej Bocańska, Dolina Stievnicka, Kumstova i Dolina rzeki Hron. Czas na śniadanie i pyszny serwis kawowy Janusza. Dalej w dół przez Kumstove sedlo -1548 mnpm wędrujemy pagórkowatym i porośniętym kosodrzewiną grzbietem. Kosówka jest tak wysoka, że czujemy się jak w labiryncie - a do tego mocno przygrzewa słońce. Spotykamy skupiska dorodnych, świeżutkich  krokusów i nawet sasanki. Są też już łaty śniegowe i na graniach niebezpieczne nawisy. Jesteśmy zafascynowani napotykaną hałdą kopalin rudy. Za przełęczą mijamy  Pańską Holę 1635 mnpm, by z niej  wyjść prosto na masyw Kralicki - 1807 mnpm. Dochodzą znaki żółte od Vyżniej Bocy. Widzimy już w dole Chatę gen. Stefanika -1728 mnpm.Zbiegamy krętą ścieżką w dół i tu zasłużyliśmy na małe co nieco, by uzupełnić ubytki kaloryczne. Oczywiście jak nie koza w poprzedniej wycieczce, to dzisiaj w ucztowaniu towarzyszy nam wielki czarny pies. W czasie wojny w tych okolicach miały miejsce walki pomiędzy słowakami a wojskami niemieckimi. Pamiątką jest pomnik stojący obok chaty z ckm-em i płyta poświecona radzieckiemu żołnierzowi. Czas iść dalej. Mozolnie trawersujemy stoki Dzumbiera obchodząc górę prawie wokoło, gdyż szlak na wprost zimą jest zamknięty. Na początku towarzyszą nam znaki niebieskie i zielone. Zmienia się krajobraz, bo  idziemy po skalnym, granitowym gołoborzu  i widać opadające stromo zbocza - tworzące kotły. Przypomina mi to Tatry Wysokie. Niebieskie znaki odchodzą do widocznego w dole  hotelu Serdeczko. Wyżej jest hotel Kosodrzewina. Wstępujemy na Krupovą Holę – 1922 mnpm , żeby obejrzeć naszą górę z drugiej strony. Znaki zielone odchodzą do Demianovskiej Doliny. Jak od strony południowej łagodne zbocza pokryte są polami głazów granitowych, po których szliśmy, to od północy 500 m strome ściany stoku  ze  żlebami spadają do kotłów lodowcowych w zamknięciach dolin Bystrej i  Ludarovej. Podziwiany modrą wodę Lukowym  Stawku  w kotle. Dziumbier-2043 mnpm - najwyższy szczyt Tatr Niżnych osiągamy o godz. 13.30. Charakterystyczny krzyż herbowy i wysoki cokół, na który weszli niektórzy śmiałkowie. Ze szczytu rozciąga się szeroka panorama na Tatry Wysokie, Zachodnie, Góry Choczańskie z Choczem. Widać też rozlaną Liptowską Marę. Wszędzie góry i góry, ale nie ma się co dziwić - na Słowacji stanowią one 75% powierzchni kraju. W kotłach północnych można spotkać świstaki i kozice, my widzieliśmy tylko bobki. Schodzimy ponownie na Krupovą Holę, dalej za czerwonymi znakami na Demianovskie Siedlo - 1756mnpm iobieramy azymut na Chopoka. Gdzieś daleko słychać burzę, a nam od dłuższego czasu towarzyszy ciemna chmura. Słońce znika i im wyżej, tym częściej pojawiają się pojedyncze kulki gradu. Dochodzimy do Kamiennej Chaty pod Chopokiem - 2000 mnpm, wstępujemy, żeby przeczekać  chwilową zmianę pogody. Jest to trzecie najwyżej położone schronisko górskie na Słowacji po Chacie pod Rysami i schroniskiem Teryego  w Tatrach Wysokich. Na nasze szczęście  pogoda się unormowała i mamy kilka minut do szczytu. Chopok - 2024 mnpm pokonujemy przed godz.16.00.Wejście na szczyt jest bardzo krótkie, a w panoramie dodać trzeba Deresze i Polana. W dole prezentuje  się Dolina Demianovska zasobna w  piękne jaskinie. Sam wierzchołek to spora piramida bloków skalnych, Na grani w pobliżu szczytu znajdują się budynki stacji telewizyjnej i meteorologicznej  oraz górna stacja kolejki, działająca od roku. Wokoło roi się od tras i wyciągów narciarskich Wracamy za niebieskimi znakami po pod kolejką linową, zjeżdżając po płatach śniegu na butach do  Lukovej. Pozostało przejść tylko do Jasnej, gdzie na parkingu w już czekał na nas bus. I tak kolejna piękna wędrówka dobiegła końca. Pokonaliśmy 22 km i ok. 1250m przewyższenia. Wprawdzie to tylko jeden długi dzień, alewystarczył, by odpocząć  i nacieszyć oko i duszę.

           Wędrowiec musi dojrzeć do niektórych szlaków. Tak samo, niektóre szlaki muszą cierpliwie czekać, zanim nasze stopy będą po nich kroczyć……

                                                Zapraszam do galerii zdjęć.                              uczestnik Janina Filipek.