galeria zdjęć

 

    

Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się
wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji,
choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się. 

                                                                       Andrzej Sapkowski

 



               W miniona niedzielę (20 lipca 2014 r) w ciągu 12 h. z grupą MOK Jordanów zdobyłem 7 wierzchołków w Slowackich Tatrach Zachodnich. Góra przyciąga ogromnie, a przyciąganie kilku gór naraz to wielkie doświadczenie i wyzwanie. Nogi mają do pokonania jeszcze 25 km i 1800 m wysokości. Nasz przewodnik Andrzej, uświadomił nam, że to największe osiągniecie z dotychczasowych wycieczek MOK-u. Grupa liczyła 30 osób i aby taką siłę odpowiednio utrzymać w ryzach, nasz szef szefów wyznaczył, aż dwóch przewodników. Krótko przedpołudniem zdobyliśmy Baraniec. Warto było… widok na Rohacze i Otargańce rekompensuje cały trud wędrówki. Rohacz Płaczliwy nie jest wymagający technicznie, ale fizycznie wyczerpuje. Podejście jest strome, kamieniste i baaardzo mozolne. Z kolei wspinaczka na Rohacza Ostrego oznacza większe trudności techniczne mimo, że łańcuchów nie brakuje (np. cztero metrowy kominek ozdobiony łańcuchem, których również nie brakuje przy zejściu do Rohackiej Przełęczy.)               Przy zejściu do Doliny Jamnickiej jeszcze obracam głowę, żeby popatrzeć na główną grań,Barańca ( 2185 m. n.p.m.,) Rohacza Płaczliwego( 2126 m. n.p.m.) oraz Rohacza Ostrego (2088 m.n.p.m.). Było naprawdę ciężko, trasy były wymagające, a szczyty najtrudniejsze do zdobycia. Wspinaczka i temperatura 35 stopni C. wyciskała pot z ciała. Ale to wszystko nie ważne,  liczą się obrazy i wspomnienia. Ta wycieczka ponownie pozwoliła mi "naładować akumulatory" na kolejne 2 tygodnie.
Też tam byłem i co zobaczyłem z Wami się dzielę

 

                                                                             Ryszard Borowy