galeria zdjęć

 

„Świat na­leży do ludzi, którzy mają od­wagę marzyć i ry­zyko­wać, aby spełniać swo­je marze­nia.
I sta­rają się ro­bić to jak najlepiej”…                                                                                       

                                                                                          Paulo Coehlo

 

 

Štrbské Pleso(1360 m n.p.m.) – Škutnasta Polana (1710 m n.p.m. )
 -Chata pod Soliskiem (1840 m n.p.m) - Predné Solisko (2093  lub 2119 m n.p.m)

               26 października odbyła się kolejna już wycieczka górska  dla miłośników turystyki, przyrody i pasjonatów pięknych pejzaży. Jak się okazuje  wycieczki jordanowskiego MOKu cieszą się sporym zainteresowaniem i rezerwacji  należy dokonać dużo wcześniej. I pewnie nie ma się co dziwić, bo wszystko zaplanowane  i opracowane jest perfekcyjnie. Zamówiona pogoda, fachowa opieka i wsparcie  przewodnickie to wszystko wpływa na całość imprezy oraz humory uczestników. A trzeba przyznać, że pogoda tego dnia była jak z folderu reklamowego…piękne lazurowe niebo, soczysta zieleń, złociste kolory jesieni, wszechobecne słońce  i zapierające dech w piersiach widoki…i czego chcieć więcej?…

            Trasa – tym razem w tzw. wersji light  - jak zwykle została świetnie opracowana przez zaprzyjaźnionego z grupą przewodnika Pana Andrzeja  i dostosowana do możliwości  wszystkich uczestników wycieczki.  A pojawiły się nowe twarze …i należy dodać, że wszyscy  zdobyli szczyt Skrajnego Soliska – a świadczy o tym  grupowa fotka.
Naszą przygodę rozpoczęliśmy nieco później niż zwykle, bo i wycieczka  była łagodniejsza…Po dwóch godzinach znaleźliśmy się na parkingu nieopodal Szczyrbskiego Jeziora. Tym samym mieliśmy już osiągnięte 1360 m. Po słowie wstępu i pamiątkowej fotce ruszyliśmy w kierunku obranego celu. Trasa początkowo była wyjątkowo prosta i nikt nie odczuwał zmęczenia. W drodze zrobiliśmy postój na śniadanie i herbatę z sokiem malinowym. (Jak się okazało w grupie znaleźli się miłośnicy i smakosze herbaty). Po zaspokojeniu głodu i pragnienia ruszyliśmy dalej w kierunku „Chaty  pod Soliskiem”.
Zanim jednak dotarliśmy do schroniska zrobiliśmy postój na malowniczo położonej polanie zwanej Škutnasta na wysokości 1710 m. Tam pojawiły się kolejne cudowne widoki i każdy esteta chciał utrwalić to piękno w swoim aparacie. Po krótkim postoju ruszyliśmy dalej. Tym razem było już trudniej i podejście wymagało odrobinę wysiłku. Jednak nagrodą dla wytrwałych piechurów  była przerwa obiadowa w Chacie pod Soliskiem.

 I tak znaleźliśmy się na wysokości 1840 m. Kolejny raz naszym oczom ukazały się piękne widoki. Oprócz schroniska zobaczyliśmy również górną stację kolejki i budynki wyciągu narciarskiego, a na dole lśniło Szczyrbskie Jezioro. Po zasłużonym odpoczynku ruszyliśmy czerwonym szlakiem na Skrajne Solisko. To był najtrudniejszy odcinek naszej trasy – jeśli można mówić w tym przypadku o jakichkolwiek trudnościach. Ale rzeczywiście szliśmy cały czas pod górę. Po około godzinie udało nam się wreszcie zdobyć szczyt i osiągnąć upragniony cel wycieczki czyli zdobyliśmy Skrajne Solisko.

(słow. Predné Solisko, niem. Vorderer Solisko, węg. Elülső-Szoliszkó-kúp)
Cytując najbardziej popularną encyklopedię internetową:

Skrajne Solisko – najdalej wysunięty na południe szczyt w Grani Soliska o wysokości 2093 lub 2119 m n.p.m. znajdujący się w słowackich Tatrach Wysokich. Skrajne Solisko opada w kierunku Szczyrbskiego Jeziora długim stokiem. W środkowej części pokryty jest kosodrzewiną i piargami, natomiast w dolnej lasem.

          Widok ze Skrajnego Soliska roztacza się w kierunku południowym, na Spisz i Liptów.  Tatry są widoczne, jednak widok jest ograniczony do Doliny Furkotnej i Młynickiej. Na szczycie każdy mógł delektować się i sycić oczy pięknymi widokami. Powstało wiele pamiątkowych zdjęć z tego miejsca. Wszystkie można obejrzeć w galeriii niech staną się swoistą reklamą miejsca, czasu, przestrzeni i wizytówką ludzi dla których góry są sposobem na życie i spełnianiem pasji czy marzeń…

„Trze­ba wal­czyć o swo­je marze­nia, ale trze­ba też wie­dzieć, które dro­gi są nie do prze­bycia i zacho­wać siły na przejście in­nym ścieżkami”.
                             Paulo Coehlo

                                                                              Monika – uczestnik wycieczki