galeria zdjęć

 

                                    „ Z kopyta kulig rwie

                            Ciągną, ciągną sanie, góralskie koniki
                            Hej, jadą w saniach panny, przy nich janosiki
                            Coraz który krzyknie nie wiadomo na co
                            Hej, echo odpowiada, bo mu za to płacą
  - tak śpiewali Skaldowie…

            Kończy się karnawał, czas szaleństw i zabaw. Do nich należy również kulig, który w MOK Jordanów stał się już tradycją. Właśnie w walentynki 14 lutego 2015r. dla ludzi kochających kulturę i rozwijających swoje pasje w MOK Jordanów  zaplanowano  kulig w Zawoi. Zaproszono członków miejscowego Koła Związku Emerytów i Rencistów i władze Naszego Miasta. Po godz.16 - ej wyjeżdżamy z Rynku do Zawoi. Tu z pod karczmy „Styrnol” w Widłach wozami zaprzężonymi w dziarskie konie jedziemy  przez jedną  z najdłuższych miejscowości w Polsce. Drogi wprawdzie są czarne, ale wokoło leży dużo śniegu i stoki  Babiej Góry, Królowej Beskidów są białe. Zapada zmierzch i  jest lekki mróz. Jak na dłoni mamy całą panoramę górską począwszy od Pasma Policy przez Sokolicę, Kępę i Gówniak z całą okazałością rozłożonej Babiej Góry  i pasmem Małej Babiej. Nad nimi rozjaśnione niebo przez zachodzące słońce. Oczywiście zaraz po starcie rozległy się śpiewy w wozach. Tylko fiakier moim wozie był jakiś mało śpiewny. Dojechaliśmy pod oświetlony wyciąg „Baca”w Czatoży i czas na palenie ognisk. Smaży  się kiełbasa i grzeje wino w kociołku.. Oczywiście nasz dyrektor Janek otwarł futerał i rozległy się tony akordeonu. Wszyscy uczestnicy grzejąc się przy ogniu bawili się wesoło śpiewając znane biesiadne piosenki. Po poczęstunku ponownie wsiedliśmy na wozy, by już w ciemnościach kontynuować kulig. Minęliśmy oświetlony wyciąg „Wojtek” z szusującymi narciarzami. Przyświecał nam blask pochodni a z góry księżyc i miliony gwiazd. I tak gwarząc  i śpiewając zwiedzaliśmy Zawoję Czatożę. Nawiązaliśmy też do wizyt  w Babiogórskim Muzeum Etnograficznym, bogatym w ciekawe eksponaty. Natomiast musimy koniecznie wybrać się  do Centrum Górskiego „Korona Ziemi” w Zawoi Morgi, które udostępnione będzie dla turystów od poniedziałku. W obiektach tych znajdują się ponoć makiety  najwyższych 9 szczytów z różnych kontynentów, zaliczonych do Korony Ziemi.Zostanie otwarte akurat w 35 rocznicę zimowego wejścia na Mount Everest przez Leszka Cichego i Krzysztofa Wielickiego. Uroczyste otwarcie uświetni elita światowego himalaizmu. Szkoda, że ta impreza będzie zamknięta.I tak ze śpiewem przy wtórze stukotu końskich kopyt  dojechaliśmy pod karczmę „Tabakowy Chodnik” Tu dopiero rozpoczęła się integracja  i prawdziwa zabawa w stylowej, regionalnej atmosferze. Śpiewom     i tańcom nie było końca, a czas nieubłagalnie uciekał. Północ dawno minęła, a nam się „jeszcze nie chciało spać”. Nawet  mieliśmy ochotę jeszcze pozostać, ale dyscyplina musi być. Po  ogłoszeniu końca zabawy zapakowaliśmy się do swoich środków transportu. Sądząc po świetnych humorach uczestników jestem pewna, że zabawa była przednia i ten zarówno walentynkowy  jak i ostatkowy wieczór był bardzo udany. Kolejna piękna impreza dobiegła końca. Nie da się podrobić  imprez organizowanych przez MOK Jordanów, gdyż są  zapięte perfekcyjnie na „ostatni guzik”. Gratulacje - tak trzymamy !!!!

Może galeria zdjęć odda choć trochę tej fantastycznej atmosfery - zapraszam.

                                                                                                                       uczestnik  - Janina Filipek