galeria zdjęć

 

            Ludzie w swej wędrówce poszukują oczyszczenia, inspiracji do życia, przyjemności. Kilometry i wysokości mają się przełożyć na większą pokutę za życie w którym czasami jest nam ciasno. Szukamy góry, wysokości, by z pewnej perspektywy zobaczyć nasze życie, czym jest a czym chcielibyśmy aby było. Wszystkim wędrowcom życzę celu i oddechu, by go nigdy nie zabrakło………..
Sezon w pełni i MOK Jordanów mierzy dzisiaj tj.12 czerwca 2016r w Małą Fatrę, a jest to chyba ósme wyjście w to piękne pasmo górskie i dodam, że jeszcze do końca nie przetarte. Zainteresowanie ogromne, bo nie wystarczył już 30 osobowy bus, bo chętnych aż 44. Budującym jest także pojawienie się nowych turystów, którzy zostali od razu wchłonięci do grupy. Pogoda przewidywana jest różna, ma być słońce i może deszcz?.. Zobaczymy. Zmierzamy do granicy w Chyżnem i dalej w kierunku Dolnego Kubina mijając po drodze wieś Orawskie Podzamcze. Tu podziwiamy perełkę architektoniczną tj. piętrowe Zamki Orawskie wznoszące się na skale około 100 metrów nad lustrem rzeki Orawy. I już widzimy górującego Chocza i soczystą zieleń otaczających nas gór. Dalej przez Zazrivę, by na skraju wsi Parnica opuścić drogę biegnącą wzdłuż koryta tej samej rzeki oraz linii kolejowej stanowiącej przed laty bezpośrednie połączenie z Nowym Targiem, kierujemy się do wsi Terhova. Stąd też pochodził legendarny Juraj Janosik, zbójnik z XVII wieku. We wsi wita Nas jego błyszczący pomnik, posadowiony na wzniesieniu. My zaś wąskim wąwozem potoku Varinka, między grzbietem Sokolia a Bobotami dojeżdżamy do Doliny Vratnej. 
             Wędrówkę rozpoczynamy o godz. 8.30 z odgałęzienia zwanego Starą Doliną /600mnpm/ Stary Dwór za niebieskimi znakami. Od razu poranna rozgrzewka, bo pniemy się ostro w górę wygodną ścieżką, otoczeni soczystą zielenią mieszanych lasów i połaciami różnorodnych kwiatów. Widok grupy przypomina kolorowego, potężnego węża ,który wije się w górę. Oddech i regeneracja sił następuje na Przełęczy Prisłop /916mnpm/. Podziwiamy porośnięte zbocze końcówki pasma Sokolia /odchodzą żółte znaki/.Majestatyczny, kamieny Velki Rozsutec i obok Mały panoszą się przed Nami. Szczyt Stoha przysłoniły mgły ale widzimy Gruń i Stieny. Dalej idziemy bukowym lasem, wyciszeni i komplementujący, słychać tylko śpiew ptaków i mocne oddechy. Wyżej zaczynają sie pojawiać pojedyncze wapienne i dolomitowe skałki. Trawersując pionowe zbocze zdobywamy Baraniarki /1270mnpm/. Ścieżka prowadzi pomiędzy skałami, od południa to pionowe nagie, skaliste przepaście, natomiast od północy równie strome ale pokryte karłowatymi bukami zbocze i gęstą kosówką. Mamy słońce, powalające zielone góry i piękne panoramy. Widać Sokolia i Boboty, w dole po prawej wieś Stefanova z hotelem, w całej okazałości Rozsutce, grań: Stoh , Gruń, Stieny i Hromove. Dalej nasz cel Wielki Krywań Fatrzański , Żitne z Kraviarskim, DługiWierch, Pekelnik i Przełęcz Bublen. Widać Żylinę ze wstęgą rzeki Wag. Czas na schodzenie w dół i tak ostrożnie przy pomocy długiej klamerki i kawałka łańcuszka opuszczamy się do Małej Przełęczy /1167mnpm/,by ponownie wspiąć się na szczyt Żitne /1261mnpm/.Gęste buki nie przepuszczają wiele promieni słonecznych i tylko miejscami mamy okienka panoram. I znowu schodzimy się do Wielkiej Przełęczy /1191m/,by stromo podejść na Krawiarskie /1361mnpm/ ze skalną grzędą. Tu czas na kilka fotek. Pamiętamy, że w czasie walk w 1945r tu właśnie osadziły się wojska hitlerowskie i toczyły się walki z armią radziecką. Ruch na górskim szlaku niewielki, ale spotykamy kilku Słowaków, także Polaków. Nawiązuje się ciekawa dyskusja odnośnie meczu Słowacja – Ukraina, jak się okazuje z Czechem .  Opuszczamy się wśród kosówki do Przełęczy za Krawiarskim /1228 mnpm/ i tu dochodzą zielone znaki też od Vratnej. Przewodnik Zenon żartobliwie pyta, czy już schodzimy w dół ? Turyści rozgrzani, jest dobra pogoda i kondycja – odpowiadają nie! Dalej ścieżka pnąca się w górę ma formę tunelu wśród wysokiej i gęstej kosówki. Ogrzana słońcem kosodrzewina uwalnia eteryczne olejki i wdychamy te pachnidła. Osiągamy Chrapaky /1417mnpm/ i dalej za żółtymi znakami Przełęcz Bublen /1510mnpm/. Tu przypominamy koledze Tadeuszowi, jak nabożnie pałaszował kotleta przed 4-laty. Z tego miejsca otwiera się widok na Dolinę Vratną. Na niebie tworzą się coraz ciemniejsze chmury, które na szczęście wiatr pcha jakby przed nami. Od tego miejsca idziemy głównym szlakiem graniowym za czerwonymi znakami. Znowu musimy podejść na Pekelnik /1609mnpm/. Dzisiejsze wyjścia i zejścia przyprawiają o zawrót w głowie, nabieramy wysokości po to, aby za chwilę ją stracić. Przed nami widoczny Nasz cel „Wielki Fatrzański Krivań”. Ostatnie podejście w górę i około godz. 14 osiągamy Wielki Fatrzański Krivań /1709mnpm/. Zasłużone gratulacje i Rysio jak zwykle uwija się wśród grupowiczów, rozdając ciasteczka. Odpoczywamy, delektujemy się smakołykami, a wokoło robi się coraz ciemniej. Grupowa fotka profesjonalnie wykonana przez poznanego, sympatycznego Teksańczyka Marka. Panorama widokowa z niego obejmuje niemal całe pasmo Małej Fatry, jedynie szczyt Suchy jest zasłonięty przez Mały Krivań. Widoczna jest także Kysucka Vrchovina, Wielka Fatra, cześć Beskidów z Babią Górą, Tatry,Niżne Tatry, Wielki Chocz. Także dostrzegamy miasta jak Martin , Żylinę ze wstęgą Wagu, Rożemberok, a nawet Jezioro Orawskie. Szybko schodzimy ze szczytu podziwiając dorodne zawilce narcyzowate, goryczki wiosenne, goryczki krótko łodygowe , w zagłębieniach masy pierwiosnków i całe połacie dębika ośmiopłatkowego. Na stacji kolejki gondolowej Snilovské Sedlo /1524mnpm/, zasiadamy na tarasie aby podsumować wrażenia z przebytej trasy. Widoczne są jeszcze obsuwy ziemi na stokach gór. Natomiast powstałe po gwałtownych ulewach zniszczenia są odbudowane zarówno dotyczy to stacji kolejki jak i samej doliny. Potem już za zielonymi znakami schodzimy stromo do Doliny Vratna, ścieżką poprowadzoną pod kolejką gondolową. Przeszliśmy w dniu dzisiejszym ok. 15 km przy dużej deniwelacji ok. 1400 metrów. Do domów wróciliśmy wieczorem pełni wrażeń i spełnieni.


             My... to ludzie pełni pasji, pokory i szacunku do potęgi fatrzańskiego piękna.

                                                                                            Zapraszam do galerii zdjęć. Janina Filipek