galeria zdjęć 

   

 

Zdobyć szczyt, spojrzeć na góry, napić się chłodnej wody, wystawić twarz do słońca i wziąć głęboki oddech - marzenie? Nie, realia i zasłużony odpoczynek ………


            Nadszedł kolejny termin planowego wypadu w góry grupy górskiej MOK Jordanów w dniu 19 lutego 2017r. Z uwagi na długo trwający kulig w dniu poprzednim postanowiliśmy wybrać się w Pieniny i potraktować wypad troszkę ulgowo. Więc jedziemy przez Nowy Targ do Szczawnicy i dalej do wsi Jaworki. Chyba będzie ładny dzień, ale dopiero od południa – tak mówią prognozy.
Pieniny to jedno z najpiękniejszych i najbardziej malowniczych pasm górskich w Polsce. Któż nie zna popularnego Wąwózu Homole i najczęściej odwiedzanych szczytów: Trzech Koron, Sokolicy, Czertezika i Wysokiej. Albo kto nie uczestniczył w słynnym spływie tratwami . Ciekawie podzieliła je rzeka Dunajec na trzy grupy górskie: Pieniny Spiskie, Pieniny Środkowe i Pieniny Małe. Turystyka w Pieninach trwa cały rok. Kuszą one swoim pięknem, ponieważ o każdej porze roku wyglądają inaczej. Wiosną obfitują w przebiśniegi a pienińska buczyna zachwyca swoim pięknem. Lato to czas wzmożonych wycieczek pieszych po szlakach turystycznych. Jesień natomiast pokazuje pełnię barw Pienin a typowe dla tego okresu poranne mgły wywierają ogromne wrażenie na turystach. Zimą pokryte białą pierzynką śpią spokojnym snem zachęcając do korzystania z okolicznych wyciągów narciarskich. I tak właśnie było dzisiaj. Wycieczkę rozpoczynamy w turystycznej miejscowości Jaworki - 570mnpm. To była łemkowska osada podobnie jak Szlachtowa, Biała Woda i Czarna Woda. Znajduje się tu piękna cerkiew grekokatolicka, będąca obecnie kościołem katolickim pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela. To interesująca atrakcja, nie tylko ze względu na styl budowy, ale także ze względu na odrestaurowany ikonostas. Miejscowość ta jest mi również znana z koncertów w słynnej Muzycznej Owczarni nad Potokiem Grajcarek. Narazie ranek jest pochmurny i mamy nadzieję, że mgły się podniosą. Wkraczamy za zielonymi znakami do Wąwozu Homole. Jest biało i cicho. Jego długość to 880metrów i od 1963 r stanowi rezerwat przyrody. Obserwujemy urozmaiconą rzeźbę z wznoszącymi się różnorodnymi formami skalnymi - nawet do 120m , wyrzeźbionymi w ciągu wieków przez potok Kamionka. Na skałach mieszczą się gniazda sów . Potok tworzy kaskady, a w jego korycie znajdują się ogromne głazy i krystalicznie czysta woda. Kroczymy też po cywilizacyjnych ułatwieniach w postaci mostków. Już w XV w był on penetrowany przez poszukiwaczy skarbów. Istnieje wiele legend związanych z skarbami ukrytymi w nim. Dalej trasa prowadzi lesistym i zawalonym rumowiskiem dużych głazów zboczem, pokrytych białym puchem. Wychodzimy na Dubantowską Dolinę - 640mnpm i serwujemy odpoczynek, by wzmocnić się kalorycznie. Znajdują się tutaj tzw. Kamienne Księgi - skały, na których według miejscowych podań zapisano ludzkie losy aż do końca świata. Następnie po wyjściu z lasu już na wielkich polanach widzimy pozostałości bacówki „wzorcowej” z wypasu owiec, w której to również znajdowało się później schronisko. Niestety spłonęło w 1980roku. W 50-tych latach wybudowano w tym rejonie 4 bacówki, kompletnie wyposażone, by usprawnić i skolektywizować wypas owiec. Niestety nie zdało to egzaminu. Druga bacówka to obecny ośrodek harcerski pod Durbaszką, najlepiej zachowana do tej pory. Dwie pozostałe uległy zniszczeniu. W dolnej części polany nad potokiem Kamionka znajduje się czynna studencka baza namiotowa pod Wysoką – 726mnpm.Wyżej polany przypominają bieszczadzkie hale, porośnięte pojedynczym jałowcem. Teraz momentami podświetlane przez słońce są białe i lśniące. To dobry dobrym punkt widokowy na Beskid Sądecki. Wkraczamy na teren kolejnego rezerwatu przyrody, zwanego Wysokimi Skałkami. Czeka nas strome podejście do lasu, by wyjść na Polanę Kapralowa Wysoka. To już granica ze Słowacją i skrzyżowanie znaków. Szczyt najwyższego wniesienia w Pieninach jest zalesiony, jednak jego wierzchołek wznosi się ponad koronami drzew. Drzewa pokrywa szadź, która przy niewielkim podmuchu wiatry sypie się na głowy. Zdobywamy najwyższy szczyt Małych Pienin Wysoką - 1052mnpm, zaliczany do Korony Gór Polski. Ze skalnego oporęczowanego szczytu podziwiamy okoliczne pasma wyłaniające się ponad otaczające szczyt drzewa. Chociaż znów wyłoniło się słońce a widać tylko Pieniny, częściowo Beskid Sądecki oraz na Słowacji - Magurę Spiską i Masyw Wiaternego Wierchu. Odpoczywamy, fotografujemy i gawędzimy, bo czas mamy doskonały. Sprzyja też aura. Nie ma smogu i można oddychać pełnymi płucami. Ale nadchodzi czas, aby wracać. Z uwagi na stromiznę i lód, uzębieni w raki schodzimy powrotem do Kapralowej Wysokiej obok metalowych krat. Dalej wędrujemy za niebieskimi znakami już z granią wzdłuż granicy państwa przez Borsuczyny - 939mnpm i Cyrhlę . Osiągamy Durbaszkę- 934mnpm i tu właśnie pod szczytem znajduje się Ośrodek Harcerski. Na Wysokim Wierchu - 815mnpm możemy podziwiać panoramy na cztery strony świata. To najlepszy punkt widokowy Pienin. Wprawdzie mgły opadły ale nie są one dziś takie ostre. Mamy Beskid Sądecki z Radziejową i Prehybą oraz Wielkim Rogaczem, Pieniny z Trzema Koronami i trójkątną Nową Górą, Pieniny Słowackie z Holicą i Płośnią. Zawiewa zimny wiatr. Przewodnik wspomniał o tragedii, bo właśnie w tej okolicy zginęły cztery osoby porażone piorunem. Jest to odkryty, niebezpieczny w czasie wyładowań atmosferycznych. Odbijamy za żółtymi znakami w kierunku wsi Szlachtowa. Ścieżka jest mniej przedeptana i tereny dzikie. Niewielu dziś spotkaliśmy turystów. Po jakimś czasie widzimy już zabudowania pięknie położonej wsi Szlachtowa nad Grajcarkiem i Sielskim Potokiem. Nad wsią góruje pochodząca z XVI w. dawna cerkiew  greckokatolicka  a obecnie także kościół rzymskokatolicki pw. M.B Pośredniczki Łask. I tym sposobem przewędrowaliśmy dziś 13 km i pokonaliśmy tylko 700metrów różnicy wzniesień. Za to dopisywały wszystkim humory i oddychaliśmy pełnymi płucami. Szczęśliwi i zrelaksowani wróciliśmy do domów. Kolejna , piękna wędrówka dobiegła końca.
                                                                                                                  Zapraszam do galerii zdjęć. Janina Filipek