galeria zdjęć

 

        10 września 2017 roku uczestnicy Grupy turystyki wysokogórskiej przy Miejskim Ośrodku Kultury w Jordanowie wyjechali  autobusem na Słowację (godz. 5.30 ), skąd tatrzańskimi szlakami wyruszyli   w Tatry Bielskie i Wysokie.  Przewodnik już na starcie zapoznał nas z  atrakcjami niedzieli  w postaci dolin, przełęczy,  stawów i szczytów górskich . Uzbierało się tych nazw trochę , łącznie z 20 km do przejścia  i różnicą wzniesień ok.1050 m.  Prognozy pogody zapowiadały  słoneczny dzień i wysoką temperaturę , więc trasa do przejścia  wzbudziła duże zainteresowanie uczestników.

       Z miejscowości Zdziar podjechaliśmy asfaltową drogą  w stronę hotelu ,,Magura”,  skąd wyruszyliśmy na najkrótszy i najbardziej stromy wariant podejścia na Szeroką Przełęcz Bielską( 1826 m n. p. m.) przez   Dolinę  Monkovą i Dolinę  Szeroką.  Pierwszy cel naszej  wycieczki – Szeroka Przełęcz Bielska  należy do głównej grani Tatr Bielskich i jest głębokim obniżeniem grani pomiędzy Płaczliwą Skałą ( 2142 m n.p.m) oraz Szalonym Wierchem( 2061  m n.p.m).  Na początku  wąskiego szlaku Doliny Monkovej  naszą uwagę zwróciła wapienna turnia Łasztownicy (1405 m n. p.m.), małe wodospady ,tajemnicza dziura w skale  i ubezpieczenie w postaci jednego łańcucha na śliskich i gładkich wapiennych skałach. Cierpliwie wspinaliśmy się coraz wyżej w promieniach słońca , przy kojącym szumie górskiego potoku i  śliskich kamieniach. W końcu zobaczyliśmy w dole panoramę na Beskidy, Magurę Spiską i Pieniny z Trzema Koronami  Z tego miejsca zobaczyliśmy przestronną Dolinę Szeroką z pięknymi zboczami górskimi. Nasze oczy nacieszyły się widokiem stad kozic na stokach doliny.  Wkrótce Szeroka Przełęcz Bielska  wynagrodziła nasz trud wspinania się atrakcyjnymi widokami na szczyty górskie. Najbardziej zauważalny –Jagnięcy Szczyt ( 2230 m) z lewej strony sąsiadował z Durnym Szczytem, Łomnicą i Widłami . Z prawej strony zapamiętaliśmy Kołowy Szczyt . Z przyjemnością zjedliśmy śniadanie w integracji z tatrzańską przyrodą i uczestnikami a także  zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcia . Wiejący wiatr uczesał  śmiesznie  damskie fryzury do zdjęć.

     Zrelaksowani wyruszyliśmy w lewo zboczem Szalonego Wierchu na Szalony Przechód lub Głupią Przechybę, a według Słowaków – Vyšné Kopské sedlo (1933 m).  Przepiękne widoki, bezwietrzna i słoneczna pogoda sprawiły, że kolejny raz zaplanowaliśmy dłuższy odpoczynek w majestacie tatrzańskiej przyrody. Rozmowom uczestników i  radości z ciekawych i humorystycznych opowieści nie było końca. Mieliśmy bardzo bliski kontakt z kozicą, która przyglądała się grupie, pozowała do zdjęć a następnie przeszła ostrożnie obok nas i powędrowała dalej. W krótkim czasie zeszliśmy do Przełęczy pod Kopą (1750m), która znajduje się na granicy pomiędzy Tatrami Wysokimi a Bielskimi.

      Kolejnym celem naszej wędrówki były największe ze stawów z Doliny Białych Stawów i Doliny  Kieżmarskiej .  Powierzchnia Wielkiego  Białego  Stawu ( 1610 m )z  Doliny  Białych Stawów  wynosi 1 ha. Mimo stosunkowo sporej powierzchni jest to staw bardzo płytki, jego głębokość nie przekracza metra, a dno jest muliste.  Pewnie nie każdy kojarzy, ale dawno, dawno temu stało tu  schronisko, dosyć klockowate i przysadziste, totalnie nie przystające do urodziwych schronisk po polskiej stronie Tatr. Budynek spłonął w 1974 roku. Największy  zachwyt uczestników  wzbudziło otoczenie pobliskiego Zielonego Stawu ( 1545 m)  znajdującego  się w Dolinie Kieżmarskiej . Jego powierzchnia wynosi 1,77 ha,  ma 188 m długości i 136 m szerokości oraz 4,5 m (4,3 m) głębokości. Poziom wody został sztucznie podniesiony pod koniec XIX wieku – przy wypływającym potoku umieszczono niewielką zaporę. Zwiększyło to o ok. 1/3 powierzchnię jeziora. Nazwa stawu pochodzi od jego zabarwienia. Stanisław Staszic tak próbował tłumaczyć tę nazwę: „Zielona Woda, tak zwana, że wystawia farbę zieloną, która przez się jest czysta i biała, tylko odbijaniem skał, mchem pokrytych, zieleni się”. Legendy podają, że jego źródłem ma być karbunkuł (rubin), który spadł do stawu z wierzchołka Jastrzębiej Turni. Za cennym kamieniem miał do jeziora wpaść syn hrabiego Tökölya. Na dnie jeziora mogliśmy dostrzec turkusowe plamy. To pod ciśnieniem wypływają w tych miejscach podziemne źródła. W torfowisku w pobliżu jeziora występuje bogata flora mszaków.  Nad północno-wschodnim brzegiem stawu znajduje się schronisko nad Zielonym Stawem. Siedząc  na drewnianych ławeczkach byliśmy w centrum Tatr wysokich i   mogliśmy zapoznać się z nazwami otaczających nas szczytów oraz  ich położeniem w krajobrazie. Przewodnik Andrzej przekazał nam te informacje z dużym zaangażowaniem.  Nad kotlinę stawu z trzech stron opadają strome zbocza sąsiednich szczytów: Koziej Turni z północy, Jastrzębiej Turni z zachodu i Małego Kieżmarskiego Szczytu z południa . Nasz słownik wzbogacił się o nazwy wielu szczytów górskich: Mała Kieżmarska Kopa, , Złota Turnia,  Duży Szczyt, Mały Duży Szczyt, Barani Mnich, Baranie Rogi, Czarny Szczyt, Kołowy  i Wielki Jarząbski Ząb.  Widok na 900 m skałę Małego Kieżmarskiego Szczytu zapierał dech w piersiach uczestników widzących go pierwszy raz.

      Pamiątkowe indywidualne i grupowe zdjęcia grupy będę wspomnieniem pięknych chwil na górskich szlakach  przy słonecznej wrześniowej pogodzie. A zdrowie  uczestników we wszystkich jego aspektach też skorzystało.

                                                                                                                                                                                                                     Uczestnik- Ewa Wilk