Aktualności

 

    galeria zdjęć

 

Ktoś powie: "Tatry to kamienie, kamienie i nic poza tym", a ja je kocham. Za co je kocham?? Dają mi spokój, odprężenie, nauczyły pokory i pozwalają przenieść się w inny świat, w świat bezproblemowy... w świat tatrzańskiej bajki.... Wracam do nich..... i będę wracać dopóki starczy sił....

MOK Jordanów nie próżnuje. Dziś tj. 15 lipca 2018 r ruszamy w Tatry słowackie na Koprowy Szczyt dosyć licznie, bo dużym autokarem i pod opieką przewodników  Andrzeja i Zenona.  Na wstępie gromkimi brawami nagradzamy zdobywców Grand Paradiso i Mont Blanc. To Małgosia, Marek, Konrad, Rysio, Zbyszek i Piotr. Jesteśmy z nich dumni i pełni uznania. Tradycyjnym traktem podążamy przez Jurgów, Ździar, Tatrzańską Łomnicę do Szczyrbskiego Jeziora. Nieśmiało próbuje zza chmur wydostać sie słońce a po przekroczeniu granicy dostrzegamy w chmurach Tatry Bielskie a dalej Wysokie. Nastroje są  dobre i nawet przewodnik pozwolił Nam dosypiać. Marsz rozpoczynamy od Szczyrbskiego Jeziora /1320 mnpm/. Spacerowo podążamy za czerwonymi znakami tzw. magistralą  w kierunku Popradzkiego Stawu, wzdłuż płynącego w dole Potoku Mięguszowieckiego. Łączy się on z Potokiem Krupa, tworząc początek rzeki Poprad. Podziwiamy początek Grani Baszt , Osterwę, Tępą kawałek Doliny Złomisk. Tu zginął słynny taternik Władysław Cywiński podczas wspinaczki na północno-zachodniej ścianie Tępej w Dolinie Złomisk w 2013r. Nad Popradzkim Stawem /1500mnpm/ znajdują się tu dwa obiekty: starsze schronisko  i bardziej nowoczesna Mallathova Chata. Góruje Osterwa z zakosami, a pod nią biegnie ścieżka do Symbolicznego Cmentarza. Wody stawu zmieniają kolor w zależności od słońca i chmur. Czas na krótkie i obfite śniadanie. Ruszamy…Prowadzą  Nas niebieskie znaki w górę przez różnorodny las i szlak jest mokry po nocnych deszczach. Przekraczamy mostek na Żabim Potoku i podążamy w głąb  Doliny Mięguszowieckiej wzdłuż potoku Hińczowego i kosodrzewin. Widzimy stanowiska dorodnej limby. Jest i odgałęzienie czerwonych znaków na Rysy. Podziwiamy po drodze Grań Basz Szatanem i dostojne Mięgusze. Rysy toną  w chmurach, które co jakiś czas przewalają się na inne szczyty. Widzimy też turystów idących w kierunku Rysów. Przewodnicy nawiązują do olbrzymiej lawiny, która w 1974r porwała 27 osób i 12 osób nie przeżyło. Wyżej słychać gwizdy świstaków i dane Nam jest podziwiać ogrody kwiatowe. To miłosna górska, starzec, dzwonki alpejskie, tojady, ostróżki i nawet jastrzębiec pomarańczowy. W dniu dzisiejszym na szlaku tłoczno, bo i pogoda dobra. Wprawdzie chmury przelewają się górą ale dosyć mocny wiatr je przegania i momentami mamy lazur nieba. Idziemy dalej w górę nieregularnymi zakosami do Doliny Hińczowej. Na wielkim tarasie mijamy dwa małe Hińczowe Oka, dochodząc do Wielkiego Hińczowego Stawu /1945mnpm/. Jest to największy /20 ha/ i najwyżej położony staw w Tatrach  Słowackich /551m wyżej od Morskiego Oka/. A otoczenie to rewelacja: dostojne Mięgusze z Przełęczą  Pod Chłopkiem, Kopa Popradzka, nasz cel - Koprowy, Grań Baszt. Nie zatrzymujemy się na popas, bo zachmurzyło się i zaczął kropić deszcz. Dalej przez bulę przechodzimy obok Małego Hińczowego Stawu, by najpierw po kamienistych piargach, a wyżej wygodnymi zakosami wspiąć się na Wyżnią Koprową Przełęcz /2180mnpm/. Po złapaniu oddechu ruszamy do ataku na szczyt. Stąd za czerwonymi znakami po wielkich kamienistych rumowiskach, prawie 200m w pionie trenujemy troszkę elementy wspinaczki. Wieje zimny  i porywisty wiatr, więc zakładamy skafandry. Ale też w nagrodę za samozaparcie wychodzi słońce. Momentami wyrównując oddech, podziwiamy boskie widoki. Poprzez pośrednie Koprowe Ramię , wchodzimy przed godz. 13-ą na Koprowy Wierch / 2363mnpm/. Panorama jest powalająca. Nasza grupa stanowi tłum na szczycie, który z zachwytem ogląda wielki świat gór mając niemal je u stóp… Podziwiamy Mur Hrubego, z tyłu Krywań, Furkot, Bystrą Ławkę z Soliskami, otoczenie Doliny Piątki, Cubrynę, Mięgusze, Rysy, Wysoką, Kończystą. Niestety Orla jest w chmurach. Natomiast tez widzimy Kopy Liptowskie. A w dole w Dolinie Piarżystej dwa Stawy Ciemnosmreczyńskie, o których pisał Kasprowicz:  „ W ciemnosmreczyńskich    skał zwaliska, Gdzie pawiookie drzemią stawy, Krzak dzikiej róży pąs swój krwawy Na plamy szarych złomów ciska…” . Niestety co rusz nachodzi wielka mgła i przysłania widoki. A pod nami górne piętra Dolin Hlińskiej i Piarżystej oraz Kocioł Hińczowy. Tradycyjne  gratulacje od przewodnika i Rysiowe ciacho. Fascynacja widokowa nie może trwać bez końca, wiec po sesjach foto i z trudem zrobionej grupówce schodzimy  w dół. I tak zabawiliśmy tu dość długo. Wracamy tą samą trasą. Odpoczywamy dopiero nad Hińczowym Stawem dzieląc się wrażeniami . Potem wędrujemy do rozdroża znaków i dalej drogą asfaltową do stacji elektriczki. W dniu dzisiejszym przeszliśmy około 20 km przy przewyższeniu powyżej 1100m. Nasuwa mi się refleksja: większość turystów wybiera Rysy nie wiedząc ile tracą pomijając ten szczyt. Dotarcie tak wysoko, blisko nieba to taki stan, gdzie doznaje się jakiegoś dziwnego oczyszczenia, dusza staje się lżejsza a ciało pozbawione wypoconych toksyn. Ta wielka przestrzeń, to potęga energii i  tak to odbieram. Pozytywna energia zostawionej przez tych, którzy   w górach zostali… Tutaj, wysoko tę energię można czerpać i korzystać z niej na nizinach między kolejnymi wyjściami w góry. Tak liczna grupa a jakże była sprawna i zdyscyplinowana. Dzięki Wam też za to. Oczywista rzeczywistość oddana jest w fotkach, więc zapraszam do galerii zdjęć. Z górskim pozdrowieniem.   Jasia Filipek

 

 

       galeria zdjęć 

 

Można mieć swoje ulubione góry, ale z całą stanowczością warto zaglądać też od czasu do czasu w inne i nie zamykać się w świecie tatrzańskiego granitu

         Jeszcze noc panuje nad Jordanowem , bo to piąta rano w dniu 07 października 2018r. Grupa turystów MOK Jordanów wyrusza w góry. Dziś planowaliśmy Wielki Krywań w Tatrach Słowackich, ale warunki tam panujące były nie sprzyjające. Więc przewodnicy zaproponowali wariant zastępczy - Wielką Fatrę. Przez Chyżne, Dolny Kubin, Rużemberok zdążaliśmy  do Revucy Wyżnej - małej liptowskiej wioski. Dosypialiśmy przez dwie godziny, by rześko wyruszyć na szlak. Rewuca powitała kolorami jesieni i niewielkim zachmurzeniem. Marsz rozpoczęliśmy od Hajabaczki podążając Suchą Doliną za zielonymi znakami. Wprawdzie kolory jesieni z braku słońca i występujące w lesie mgły wyglądały na „przybladłe”, ale odczucie jesieni było pełne. Stąpaliśmy po usłanej liśćmi drodze wzdłuż potoku Revuca. Wznosimy się coraz wyżej, najpierw mieszanym lasem, potem poprzez trawiaste hale aż do źródeł potoku. Były już widoczne szczyty Wielkiej Fatry , gdzieś z boku próbowało przedrzeć się słońce. Czas na regenerację sił, bo przewodnik Zenek prowadził Nas dziś aż do źródeł „na głoda”. Dalej po brązowych trawach i borowinie osiągnęliśmy Rybovskie Sedlo -1317mnpm, które dzieli Kriżną od masywu Zvolenia. Pierwsze skojarzenie to podobieństwo szczytów Wielkiej Fatry do Bieszczadów. Okrągłe, rozdzielone płaskimi przełęczami szczyty, olbrzymie kolorowe hale. Ale są to góry faktycznie inne, choć klimat wędrowania ma tutaj w sobie coś z uroku przemierzania naszych połonin. Zbudowane są głównie z granitów i wapieni, pokryte lasami i halami  z porozrzucanymi dolomitowymi skałkami. Przed nami szczyt z masztami Krizna. Zbocza są lawiniaste i przewodnik nawiązał do wydarzenia z 1924r, gdzie lawina zasypała osadę. Byliśmy już na czerwonym, graniowym szlaku. Monotonnie podążaliśmy dalej i wyżej. Zdobywamy Kriznom-1574mnpm. Znajduje się tu ogrodzony obiekt wojskowy z przekaźnikiem. Świadomie jesteśmy w sercu pięknych gór, lecz trochę zamglonych i co nieco tajemniczych. Pod Nami Dolina Turecka, momentami widoczne zarysy Bańskiej Bystrzycy i Góry Staroholskie z Kremnickimi Wierchami. A okręcając się w dole Dolina Sucha, Rejon Zvolenia i Tatry Niżne. Dalej wędrujemy granią i popycha Nas wiatr .Nawet omal nie podeptaliśmy lodowego bałwanka na szlaku. Mieliśmy też i słońce, wówczas panoramy wyostrzały się przy jesiennych barwach. Zdobyliśmy Frickov -1585mnpm,by z niego podziwiać skalna Fatrę i Salatyn oraz grań Ostrego Berda, które oddziela Dolinę Suchą od Doliny Zielonej, Potem osiągnęliśmy blisko położone dwa szczyty Ostredoków- 1596mnpm i 1592mnpm, najwyższe w Wielkiej Fatrze.A, że dziś zabrakło Rysia to i grupa postarała się, by podtrzymać ciasteczkowe tradycje. Spoglądaliśmy na skalisty Suchy, Ploskę i Borisova. W oddali niestety już nie widać miasta Martin ani Martińskich Holi oraz Małej Fatry. Schodzimy w dół trawersując Suchy Wierch i mijając porozrzucane wapienne skałki. Tu dostrzegliśmy jeszcze schronisko pod Borisovem. Wstąpiliśmy do szałasu pod Suchym na krótki odpoczynek. Nie zabawialiśmy na grani, bo aura była zagadką. Idąc dalej kluczyliśmy wśród buków i skałek , trochę w górę i potem w dół, aby dojść do Koniarek -  1399mnpm. Pięknie prezentowała się Ploska, Borisow i Niżne Tatry. Zeszliśmy na Chyżki - 1340mnpm, by zerknąć na kawałek przedeptanej trasy i jeszcze podziwiać już podświetlone słońcem kolory jesieni. Minęliśmy kolejny szałas, by za żółtymi znakami schodzić Doliną Zieloną do Revucy. Urok tych gór i dolin jest niesamowity, ale tym razem nie było owiec na halach i tylko spotkaliśmy pojedyncze okazy „zimowita”. I jak do tej pory rejon ten skutecznie opiera się komercji i wielkim inwestycjom. Ruch turystyczny jest niewielki i to jest piękne. W dniu dzisiejszym pokonaliśmy 21 km i ok. 1100m przewyższenia. Mogliśmy też w drodze powrotnej rzucić okiem na ruiny Likavskiego zamku oraz Orawskie zamki. Dziękuję „grupo” za fantastyczna atmosferę  i zapraszam do obejrzenia fotek w galerii.

                                                                                           Jasia Filipek

 

1. Administratorem Danych Osobowych jest Miejski Ośrodek Kultury w Jordanowie reprezentowane przez Dyrektora – Jana Hanusiak z siedzibą przy ul. Rynek 2, 34-240 Jordanów. Z administratorem – można skontaktować się poprzez adres email Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. lub pisemnie na adres siedziby administratora.

2. Administrator – Miejski Ośrodek Kultury w Jordanowie wyznaczył inspektora ochrony danych - Panią Magdalenę Cyprych-Waligóra, z którym może się Pani / Pan skontaktować poprzez email Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript., lub pisemnie na adres siedziby administratora. Z inspektorem ochrony danych można się kontaktować we wszystkich sprawach dotyczących przetwarzania danych osobowych oraz korzystania z praw związanych z przetwarzaniem danych.

  

KLAUZULA INFORMACYJNA

Na podstawie art. 13 Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), publ. Dz. Urz. UE L Nr 119, s. 1 informujemy, iż:

1. Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Miejski Ośrodek Kultury reprezentowany przez Dyrektora – Jana Hanusiak z siedzibą przy ul. Rynek 2, 34-240 Jordanów, tel./fax 18 26 75-156

$11. W sprawach z zakresu ochrony danych osobowych mogą Państwo kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych pod adresem e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript..

$12. Dane osobowe będą przetwarzane w celu realizacji obowiązków prawnych ciążących na Administratorze.

$13. Dane osobowe będą przetwarzane przez okres niezbędny do realizacji ww. celu z uwzględnieniem okresów przechowywania określonych w przepisach odrębnych, w tym przepisów archiwalnych.

$14. Podstawą prawną przetwarzania danych jest art. 6 ust. 1 lit. c) ww. Rozporządzenia.

$15. Odbiorcami Pani/Pana danych będą podmioty, które na podstawie zawartych umów przetwarzają dane osobowe w imieniu Administratora.

$16. Osoba, której dane dotyczą ma prawo do:

- dostępu do treści swoich danych oraz możliwości ich poprawiania, sprostowania, ograniczenia przetwarzania, a także - w przypadkach przewidzianych prawem - prawo do usunięcia danych i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Państwa danych.

- wniesienia skargi do organu nadzorczego w przypadku gdy przetwarzanie danych odbywa się
z naruszeniem przepisów powyższego rozporządzenia
tj. Prezesa Ochrony Danych Osobowych,
ul. Stawki 2, 00-193 Warszawa
.

Ponadto informujemy, iż w związku z przetwarzaniem Pani/Pana danych osobowych nie podlega Pan/Pani decyzjom, które się opierają wyłącznie na zautomatyzowanym przetwarzaniu, w tym profilowaniu, o czym stanowi art. 22 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych.

 

 

OŚWIADCZENIE O WYRAŻENIU ZGODY

 

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zgodnie
z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), publ. Dz. Urz. UE L Nr 119, s. 1 w celach ……………………………….
………………………………..

 

                                                                                                          (data, podpis)

 

 

 

KLAUZULA INFORMACYJNA

 

Na podstawie art. 13 Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), publ. Dz. Urz. UE L Nr 119, s. 1 informujemy, iż:

 

1) Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Miejski Ośrodek Kultury reprezentowany przez Dyrektora – Jana Hanusiak z siedzibą przy ul. Rynek 2, 34-240 Jordanów, tel./fax 18 26 75-156

 

2) W sprawach z zakresu ochrony danych osobowych mogą Państwo kontaktować się
z Inspektorem Ochrony Danych pod adresem e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript..

 

3) Dane osobowe będą przetwarzane w celu realizacji umowy cywilnoprawnej.

 

4) Dane osobowe będą przetwarzane przez okres niezbędny do realizacji ww. celu
z uwzględnieniem okresów przechowywania określonych w przepisach odrębnych, w tym przepisów archiwalnych.

 

5) Podstawą prawną przetwarzania danych jest art. 6 ust. 1 lit. b) ww. rozporządzenia.

 

6) Odbiorcami Pani/Pana danych będą podmioty, które na podstawie zawartych umów przetwarzają dane osobowe w imieniu Administratora.

 

Osoba, której dane dotyczą ma prawo do:

 

-dostępu do treści swoich danych oraz możliwości ich poprawiania, sprostowania, ograniczenia przetwarzania oraz do przenoszenia swoich danych, a także - w przypadkach przewidzianych prawem - prawo do usunięcia danych i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Państwa danych.

 

- wniesienia skargi do organu nadzorczego w przypadku gdy przetwarzanie danych odbywa się
z naruszeniem przepisów powyższego rozporządzenia
tj. Prezesa Ochrony Danych Osobowych, ul. Stawki 2, 00-193 Warszawa

 

Podanie danych osobowych jest warunkiem zawarcia umowy cywilnoprawnej. Osoba, której dane dotyczą jest zobowiązana do ich podania. Konsekwencją niepodania danych osobowych jest brak możliwości zawarcia umowy.

 

Ponadto informujemy, iż w związku z przetwarzaniem Pani/Pana danych osobowych nie podlega Pan/Pani decyzjom, które się opierają wyłącznie na zautomatyzowanym przetwarzaniu, w tym profilowaniu, o czym stanowi art. 22 ogólnego rozporządzenia
o ochronie danych osobowych.

 

 

 

KLAUZULA INFORMACYJNA

 

1. Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Miejski Ośrodek Kultury reprezentowany przez Dyrektora – Jana Hanusiak z siedzibą przy ul. Rynek 2, 34-240 Jordanów, tel./fax 18 26 75-156

 

2. W sprawach z zakresu ochrony danych osobowych mogą Państwo kontaktować się
z Inspektorem Ochrony Danych pod adresem e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript..

 

3. Dane osobowe będą przetwarzane w celu .................................................................

 

4. Dane osobowe będą przetwarzane do czasu cofnięcia zgody na przetwarzanie danych osobowych.

 

5. Podstawą prawną przetwarzania danych jest art. 6 ust. 1 lit. a) ww. Rozporządzenia.

 

6. Odbiorcami Pani/Pana danych będą podmioty, które na podstawie zawartych umów przetwarzają dane osobowe w imieniu Administratora.

 

7. Osoba, której dane dotyczą ma prawo do:

 

- żądania dostępu do danych osobowych oraz ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych osobowych.

 

- cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

 

- wniesienia skargi do organu nadzorczego w przypadku gdy przetwarzanie danych odbywa się
 z naruszeniem przepisów powyższego rozporządzenia
tj. Prezesa Ochrony Danych Osobowych, ul. Stawki 2, 00-193 Warszawa.

 

Podanie danych osobowych jest dobrowolne, przy czym konsekwencją niepodania danych osobowych jest ..................................................................................................

 

Ponadto informujemy, iż w związku z przetwarzaniem Pani/Pana danych osobowych nie podlega Pan/Pani decyzjom, które się opierają wyłącznie na zautomatyzowanym przetwarzaniu, w tym profilowaniu, o czym stanowi art. 22 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych                                          

                                                                 ________________________

                                                                         podpis             

 

 

 

       galeria zdjęć 

 

             

"Góry dają wszystkim to, o czym marzą: poczucie wartości, ukojenie, nasycenie, rozrywkę i natchnienie. Oduczają przywar, wypełniają nudę i pustkę otuchą i nadzieją."……

„ Do trzech razy sztuka”!  W niedzielę 21 października 2018r, /godz.5.00/ ruszyliśmy w Tatry Słowackie z MOK Jordanów. A, że aura nie była łaskawa i narodowa góra Słowaków nie chciała gości przez dwa poprzednie podejścia postanowiliśmy zrealizować plan zastępczy czyli Rakuską Czubę W dodatku dziś miało być szybkie wyjście, aby zdążyć na wybory. Tradycyjnie przez Jurgów, Ździar jechaliśmy do Szczyrbskiego Jeziora. Zalegające ciemności pozwoliły Nam drzemkę. Po przewinięciu się na słowacką stronę już dostrzegliśmy pobielone szczyty Tatr Bielskich. Natomiast dalej nie do wiary! błękit nieba i oświetlone szczyty Tatr Wysokich z Gerlachem. Pojedyncze chmurki czuwały na szczytach. No i cóż spontanicznie zapadła decyzja o próbie osiągnięcia najwyższego szczytu Tatr Liptowskich - Krivania.
Wędrówkę rozpoczęliśmy od Szczyrbskiego Jeziora -1346mnpm. Nie zabawialiśmy długo: szybka grupowa fotka, krótka panorama tj. Grań Soliska, przez którą przebiega główny wododział europejski, Szatana w Grani Baszt i Dolina Młynicka z nitką wodospadu Skok. Jest słoneczna pogoda. Za czerwonymi znakami - magistralą, podchodząc lekko, prawie niezauważalnie w górę lasem, by przez Furkotny Potok i Biały Wag /tu ma początek Wag/ dojść nad Jamski Staw/1447mnpm /. Mieliśmy krótki czas na wsparcie energetyczne. Dalej kolorowy wężyk ludzki piął sie za niebieskimi znakami wznosząc się w górę, by zakosami wśród traw, kęp smreków i dużej ilości limb, wyjść ponad górną granicę lasu. i tak doszliśmy na trawiasty grzbiet zwanym Nad Pawłową. Zerkaliśmy na Mały Krivań w kolorach późno jesiennych. A za nim odstawał czubek Wielkiego Krivania. Z tyłu za plecami mieliśmy widoki aż po Niżne Tatry i Dolinę Liptovską oraz fragmenty grani Barańca. Łyk ciepłej herbaty i czas dalej w górę. Trawersowaliśmy grzbiet aż do bocznego ramienia Krywania . Przed oczyma mieliśmy potężny Żleb Krywański. Zmienił się krajobraz, skalisto - żwirowe podejście stało się trudniejsze. To iście wysokogórski teren , naszpikowany wgłębieniami po dawnych kopalniach złota. Przy rozstaju pod Krywaniem, 2140 mnpm, doszły znaki zielone z Trzech Studniczek. Na szlaku spotkaliśmy nielicznych turystów. Wzmógł się zimny wiatr i nadciągnęły mgły, które jak firany rozwiewał wiatr. Na Małym Krivaniu- 2334 mnpm kurtki i czapki poszły w ruch. Krótki oddech, bo czas naglił i już spoglądaliśmy na Zielony Staw Ważecki w Dolinie Ważeckiej. Dziś miał odcienie szarości i chwilami błękitu. Grozy dodawała ponad 300 metrowa przepaść. Mieliśmy przed sobą Tatry Niżne, kawałek Szyrbskiego Jeziora i Jamski Staw. Krywań znowu osnuty był mgłą. Zwinęliśmy kijki i nie bacząc na trudności pod nogami tj. stromiznę, piargi, rumowiska i wielkie gołoborza rwaliśmy się w górę, bo zaczął prószyć śnieg.
Przed godz. 12 osiągnęliśmy Krivań – 2494mnpm, narodową górę, którą Słowacy mają w godle. Corocznie oblegana jest przez tłumy małych i dużych. No i za trzecim podejściem w tym roku udało się… ! Tradycyjnie szczyt zaległa mgła i Andrzej miał „przewodnicka pogodę” . A Rysio na szczęście wzmacniał nas ciasteczkami. Wracaliśmy tą samą drogą , czyli jak najkrócej i najszybciej. Przeszliśmy dziś około 19 km , przy 1200 metrowym przewyższeniu. I tym sposobem zakończyliśmy sezon 2018 w Tatrach Słowackich . Grupa jak zwykle zwarta i gotowa na każde wyzwanie. Dziękuję wszystkim za miłą i sympatyczną atmosferę Janina Filipek
                                            foto: Janek

 

    galeria zdjęć

 

    Dziś góry pokazały Nam swój pazur i rzuciły na kolana ucząc pokory w odniesieniu do ich majestatu ……….. 

 

 

      Był bardzo wczesny ranek w dniu 08 kwietnia 2018r. Ludzie pełni pasji, pokory i szacunku do potęgi tatrzańskiego piękna, czyli turyści z MOK Jordanów, zamierzali dziś przejść Czerwone Wierchy  w warunkach jeszcze zimowych. To już był wyznaczony trzeci termin wyprawy, przesuwany z uwagi zagrożenie lawinowe i złe warunki w Tatrach. Zapowiadał się piękny słoneczny dzień, co już dostrzegliśmy w drodze do Zakopanego. Dojechaliśmy na Gronik /940mnpm/ ,by rozpocząć marsz od wlotu Doliny Małej Łąki i podążać za żółtymi znakami. Przez pewien czas były też znaki niebieskie na Przysłop Miętusi. Najpierw lasem, wygodną ścieżką, troszkę miejscami pokrytą lodem, wzdłuż Małołąckiego Potoku delikatnie wznosiliśmy się w górę, ale bez odczuwalnego zmęczenia. Doszliśmy do Wielkiej Polany Małołąckiej /1170mnpm/, rozświetlonej słońcem i przecięliśmy ścieżkę nad reglami z czarnymi znakami. Wokoło wytopiony śnieg i już widać było pojedyncze krokusy. Piękna dolina, a na wprost urwiste ściany Wielkiej Turni w masywie Małołączniaka. Zaczął wiać lekki zefirek, a nad szczytami przesuwały się szybko chmury co mogło oznaczać, że tam bardzo wieje. Bardziej na lewo prezentował się Giewont. Ponieważ przed nami nie lada wyzwanie, więc usiedliśmy do śniadania. Dalej przemierzaliśmy dno doliny, by odbić w lewo i znowu wspinać się najpierw przez las a wyżej Głazistym Żlebem. Podziwialiśmy Mnicha Małołąckiego w masywie Kopy Kondrackiej czyli Dziadka i Babkę. Było bardzo stromo, więc w odpowiednich odstępach ostrożnie i powoli robiliśmy wysokość po wydeptanych stopniach. Na razie raki były zbędne. Pięknie paradował krzyż na Giewoncie na niebieskim tle. Z tyłu prezentowała się Osobita w całej okazałości. I tak osiągnęliśmy Wyżnią Przełęcz Kondracką -/1765mnpm/. No cóż, Giewont na wyciągniecie dłoni , ale widząc co się dzieje nad szczytami odpuściliśmy dziś tę górę.Za żółtymi znakami zeszliśmy   na Niżną Przełęcz Kondracką. Tu przystanęliśmy trochę, żeby uzupełnić ubranie, bo wiało już niemiłosiernie.

    Powoli, szarpani wiatrem, z wielkim trudem podążaliśmy na Kopę Kondracką. Słońce przygrzewało, oślepiając promieniami odbijającymi się od śniegu. Ale za to szalał huragan rzucając nami jak snopkami. I tak krok do przodu i dwa do tyłu, z wielkim trudem weszliśmy na Kopę Kondracką 2005mnpm.Co rusz komuś zerwało czapkę z głowy, pofrunęła nawet kamizelka wyszarpana przez wiatr z uchylonego plecaka. Widoki były wyśmienite ale żeby je podziwiać trzeba było ustać na nogach. Jak na dłoni mamy Kopy Liptowskie, Kasprowy, Beskid, Skrajna i Pośrednia Turnia, Świnica, w lewo bliżej Kościelce, z tyłu Granaty, Koszysta a w oddali Lodowy, Mięguszowieckie z Rysami, na prawo od Świnicy za Kopami Krywań, przed nim Mur Hrubego, Koprowy, w prawo Niżne Tatry z Kralovą Holą, a blisko Małołączniak. Nad Krzesanicą ciemna chmura. Jeszcze Tatry Zachodnie od Brestovej po Banikovski, Tomanowa, Smreczyński, dalej Kamienista, Bystra z Błyszczem, za nimi w prawo Starorobociański, Rohacze, Wołowiec, bliżej Jarząbczy, Ornaki, Trzydniowiański z boku Rakoń i Grześ, Kominiarski, Osobita. Widać pasmo Pilska, Babiej Góry i w dole Zakopane z Gubałówką. Jeszcze pozostał Giewont i Tatry Bielskie. Szybka fotka i parę ryczących filmików, bo trudno utrzymać aparaty i telefony. Zapadła konsternacja co robić dalej….. Część grupy będzie próbowała iść dalej w kierunku Małołączniaka za czerwonymi znakami, na tyle ile się da. Niestety zabrakło jakieś 100 metrów do szczytu i musieliśmy odpuścić. Huragan rzucił Nas na kolana i nie było możliwości bezpiecznie iść dalej. Więc odwrót przez Kopę i do Przełęczy Kondratowej. Po drodze padło naturalnie kilka kijków przy zapadaniu się po tyłek w śniegu i walce z wiatrem.Za zielonymi znakami zeszliśmy zachowując wszelkie środki ostrożności do Hali Kondratowej. Tu dopiero odpoczęliśmy od ryku wiatru i mogliśmy delektować się otoczeniem doliny wraz z lazurem nieba. Ze żlebów Giewontu zeszło kilka szerokich lawin, bo widzieliśmy potężne lawiniska. W klimatycznej atmosferze w schronisku im Władysława Korygowskiego dzieliliśmy się wrażeniami, a było o czym opowiadać.

Oczywiście już na Kalatówkach była „krokusomania” i prawie lato.. A tej pięknej niedzieli przeszliśmy 15 km przy deniwelacji 1300m. Zatem gratuluję wszystkim i samej sobie hartu ducha, samozaparcia i wzajemnej pomocy. Właśnie w takich ekstremalnych warunkach poznaje się ludzi, którzy w trudnych momentach stanowią jedno i służą pomocą. Warunki były trudne, straty w ubiorze i w wyposażeniu, ale za to widoki nieziemskie. Więc jak tu nie kochać Tatr,  mimo wszystko???

Zapraszam do galerii zdjęć www.mokj.pl

Jasia Filipek

Podkategorie