galeria zdjęć

Wysokogórskie  panoramy z Tatr Zachodnich

 

Dnia 5 grudnia 2010 r Grupa Turystyki Górskiej przy Miejskim Ośrodku Kultury w Jordanowie wyruszyła na wycieczkę pieszą w doliny i szczyty Tatr Zachodnich. Pomimo ,iż wczesnym rankiem  był trzaskający mróz /-17ºC/  nikt  się go nie przeraził i godz.800 w autokarze był komplet uczestników. Najmłodszą uczestniczką była  9-letnia Małgosia Hanusiak , która niestrudzenie wraz z mamą przeciera górskie szlaki i to niezależnie od pogody. Na ten dzień  prognoza pogody była optymistyczna , a humory wszystkim dopisywały.

Już w czasie podróży do Zakopanego wybraliśmy jedną z pośród kilku proponowanych przez  przewodnika Andrzeja Bulandę tras turystycznych.

 

Tym razem zdecydowaliśmy się  na Nosal , Dolinę Olczystą i Wielki Kopieniec . Po dojściu do Kuźnic wyszliśmy lasem świerkowym  Nosalową Przełęcz(1100m), gdzie naszą uwagę zwrócił znak informujący o 2 stopniu zagrożenia lawinowego, którego nie należy zdaniem przewodnika nigdy lekceważyć . Przewodnik poszerzył wiedzę uczestników  o rodzaje lawin typu: deski śnieżne, lawiny gruntowe i pyłowe. Omówił także stopnie zagrożenia lawinowego i ratownictwo z tego zakresu. Dowiedzieliśmy się ,że istnieją nowoczesne systemy wspomagające szukanie zasypanych osób , a  największe szanse uratowania osoby zasypanej  są w ciągu pierwszych 15 min. 

Przewodnik podjął decyzję o pójściu dalej i w ciągu 40 min wspięliśmy się  na wierzchołkową czubę Nosala  (1206 m). Szliśmy po warstwie śnieżnobiałego śniegu, w promieniach słońca przy grafitowym kolorze nieba i  wspaniałej widoczności .  Z Nosala podziwialiśmy interesujące panoramy na Zakopane i zaśnieżone Tatry Wysokie. Widzieliśmy trasę kolejki  na Gubałówkę , dolną

stację kolejki na Kasprowy Wierch i umiejscowiony wśród lasów  Klasztor Albertynów.

Z Nosala zeszliśmy ponownie do Nosalowej Przełeczy , skąd nasza  trasa wiodła na Polanę  Olczyska położoną w dolinie o tej samej nazwie. Dla zainteresowanych - nazwa polany pochodzi od przysiółka Olcza i jest pochodzenia wołoskiego. Na polanie zatrzymaliśmy się na odpoczynek przy zachowanym   szałasie pasterskim i drewnianych ławkach w jego otoczeniu. Niektórzy z nas zasmakowali uroków życia  pasterskiego i  zjedli  w szałasie śniadanie,  siedząc na podłodze z grubych bali.

Nieco dalej stojąc na platformie widokowej wybudowanej przez TPN  w 2005r  wpatrywaliśmy się w rwący Olczyski Potok i Wywierzysko  Olczyskie /ok. 1070 m/ . Na wcześniejszych wycieczkach widzieliśmy Wywierzysko Chochołowskie, z którego wypływa woda  średnio 300 l /sek..  Schodząc szlakiem z Hali Kondratowej do Kuźnic słyszeliśmy szumiące wody Wywierzyska Bystrej , które znajduje się poza szlakiem turystycznym i jest zasłonięte przez drzewa.  Trzecie z kolei – Wywierzysko Olczyskie do którego dotarliśmy właśnie tego dnia jest największym wywierzyskiem w Tatrach Polskich. Temperatura wody wynosi ok. 4,3 ºC co  wskazuje na to, że podziemne wody zasilające to źródło znajdują się niezbyt głęboko. Metoda barwienia wody wykazała ,że jest ono zasilane wodami z Doliny Pańszczycy , które płyną podziemnymi korytarzami i szczelinami ok. 40 godz. do  miejsca w którym byliśmy. Średnia wydajność źródła to  400l/s.  

 

Po odpoczynku   udaliśmy się przez las  w stronę Polany Kopieniec

 ( 1210-1260 m), gdzie zachwycaliśmy się 9 szałasami wtopionymi w niezapomniany  górski krajobraz . Postanowiliśmy  tu wrócić na wiosnę,  aby zobaczyć unikatowe  szałasy na  tle  kwitnących  krokusów. Kolejny cel naszej wyprawy był doskonale widoczny z tego urokliwego miejsca . Uczestnicy z przewodnikiem dotarli na Wielki Kopieniec (1328 m  ). Pomimo silnego wiatru staliśmy mocno  na skalistym szczycie zasłuchani w opis rozległej panoramy przez Pana Andrzeja. Widok obejmował Tatry Bielskie z Hawraniem ( 2152 m) i Płaczliwą Skałą ( 2142 m), nastepnie Jagnięcy  Szczyt ( 2229 m) i  masyw Koszystej.  Po lewej  stronie Żółtej  Turni( 2087 m) umiejscowiliśmy w terenie Granaty( 2225 m i 2240 m). Na prawo od niej rozpoznaliśmy  Kasprowy Wierch, Giewont i Czerwone Wierchy . Wspaniała widoczność umożliwiła nam rozpoznać znane już grupie widoki na Babią Górę i Pilsko.

Ze szczytu niezwykle malownicza była  Dolina Olczyska i Pańszczyca. Przewodnik opowiedział nam o tragicznym wypadku śmigłowca TOPR wracającego  z  akcji ratowniczej, który rozbił się o stoki Kopieńca - 11 sierpnia 1994r. Opiekun Grupy- Bogdan Nosidlak  i  Dyrektor MOK – Jan Hanusiak zrobili na Kopieńcu pamiątkowe zdjęcia , tworzące kolejne piękne karty  rozwoju turystyki górskiej  dla dzieci , młodzieży  i dorosłych/ Klub Seniora , Klub Aktywnych / przy MOK w Jordanowie. Niestety narastające silne podmuchy wiatru ze śnieżnym pyłem nie pozwoliły nam dłużej pobyć na szczycie  o kształcie podobnym do kopca. Ciekawostką jest , że w Tatrach jest jeszcze drugi szczyt o tej nazwie- Wielki Kopieniec , lecz Dolinie Chochołowskiej. Ponieważ jest całkowicie zalesiony i nie prowadzą na niego żadne szlaki turystyczne , będę mogła tylko popatrzeć na jego szczyt o wysokości 1257 m.  

A szkoda…

W niedługim doszliśmy na Toporowa Cyrhlę , skąd autokarem podjechaliśmy do Jordanowa . Organizatorzy wycieczki pieszej otrzymali ze strony uczestników gorące podziękowania za pracę włożoną w jej  przygotowanie i przeprowadzenie .

                                                                       

                                                                                Ewa Wilk-  uczestniczka wycieczki  pieszej