galeria zdjęć

 

Babia Góra ( 1724,6 m n.p.m.), któż z nas jej nie zna. Niby blisko, a jednak daleko.

Czy można się spodziewać, że jeszcze czymś zaskoczy?

       Wszystko zaczęło się o trzeciej nad ranem 30.01.2011r. Styczniowa, rozgwieżdżona noc, czternasto stopniowy mróz. Wyruszamy 24 osobową grupą z jordanowskiego rynku, a przewodnikiem jest jak zawsze Andrzej Bulanda. Po czterdziestu minutach podróży docieramy do Krowiarek ( 1012 m n.p.m.). Stąd krok za krokiem ubitą ścieżką pniemy się do góry. Drogę rozświetla księżyc i gwiazdy. Iskrzący śnieg i ośnieżone drzewa tworzą bajkowy klimat. Nieodzowne okazują się czołówki(latarki na czoło). Nasz przewodnik proponuje wygaszenie latarek. Ogarnia nas ciemność. W oddali odróżniamy oświetlone okoliczne miejscowości. Docieramy na Sokolicę ( 1367 m n. p. m.). Widoki wspaniałe, na pierwszym planie pięknie oświetlony stok – wyciąg narciarski Mosorny Groń. Wokół rozproszone światła Zawoi. Powietrze tak przejrzyste, że w dali widzimy majaczące światła Krakowa. Niektórzy wyciągają prowiant i gorące napoje. Mróz cały czas nie ustępuje. Przewodnik swoim zwyczajem troszkę pospiesza towarzystwo i zachęca do dalszej wędrówki. Wspinamy się jeszcze chwilę w lesie, ale roślinność powoli się zmienia, wysokie drzewa zastępuje kosówka. Jesteśmy coraz wyżej, około 6.30 zdobywamy szczyt. Na Diablaku znajduje się tablica poświęcona Janowi Pawłowi II. Siadamy za kamiennym wiatrochronem – przed nami widać tablicę ze szlakami turystycznymi. Tym razem jest spokojnie, nie wieje, nie ma mgły, możemy bez przeszkód podziwiać wspaniałe widoki. Babia Góra to najwyższy szczyt całych Beskidów, najwyższy ponad Tatrami szczyt w Polsce i drugi, po Śnieżce, pod względem wybitności. Zaliczany jest do Korony Gór Polski. Odznacza się szczególnymi walorami widokowymi. Roztacza się z niego panorama na wszystkie strony, obejmująca Beskid Żywiecki, Śląski, Mały, Makowski, Wyspowy, Gorce, Kotlinę Orawsko – Nowotarską, Tatry oraz góry Słowacji. Jeszcze chwila i o siódmej z minutami przepięknie wschodzi słońce oświetlając okoliczne góry. Widok zapierający dech w piersi. Iluminacja trwa kilka minut. Jeszcze chwilę cieszymy się wspaniałym zjawiskiem, robimy pamiątkowe zdjęcia i ruszamy w dalszą drogę. Następnym celem jest Mała Babia Góra ( 1517 m n. p. m.) Od Diablaka oddziela ją przełęcz Brona. Śnieg coraz głębszy, zaczyna mocno wiać. Po godzinie docieramy na miejsce. Na szczycie nie ma lasu, więc dalej możemy się zachwycać pięknymi widokami. Na północnym stoku Małej Babiej znajduje się czynne osuwisko Zerwa Cylowa. Powrotna droga prowadzi do schroniska na Markowych Szczawinach. Ślisko, dużo śniegu, każdy pokonuje ją jak chce. Jedni zjeżdżają, inni ostrożnie schodzą. W schronisku zasłużony odpoczynek, ciepły posiłek, dzielenie się na gorąco wrażeniami. Ten radosny poranek przerywa bardzo smutna wiadomość – opiekun schroniska, zasłużony goprowiec Piotr Hudziak zginął dzisiaj w górach w dalekim Ekwadorze. Przewodnik przywołuje nas do porządku i zbieramy się w dalszą drogę. Schodzimy do Zawoi – Markowej. Tu czeka bus, którym wracamy do Jordanowa. Kolejna wyprawa za nami, oczywiście w drodze powrotnej planujemy trasę następnej wycieczki. Do zobaczenia za dwa tygodnie.      

Jolanta Turchan – uczestnik wycieczki