galeria zdjęć

 

                          Grzbietem  Żółtej  Turni do Doliny Pańszczycy                                             

 

             Z utęsknieniem czekałam na 10.04.2011r. Właśnie tego dnia 30-tu uczestników Grupy Turystyki Górskiej przy MOK w Jordanowie wyjechało na wycieczkę pieszą do Zakopanego .

Towarzyszyło nam na szlakach  dwóch przewodników tatrzańskich : Pan Zenon Całyniuk i Andrzej Bulanda. To dzięki nim,  ich wiedzy i doświadczeniu , wyprawy na szlaki turystyczne są przyjemnością i bezpieczną lekcją poznawania  Tatr , niezależnie od pory roku.  Po założeniu pierwszy raz ,,raków” i pokonaniu w nich trasy po śniegu podjęłam decyzję , że będę wyruszać w góry zimą,  pomimo wcześniejszych obaw. Grono zwolenników zimowego podziwiania górskiego krajobrazu systematycznie powiększa się.

Tym razem dołączyło do naszej grupy  sześć osób.

            W związku z zimową aurą w górach  przewodnicy podjęli decyzję o dojściu z Kuźnic do schroniska ,,Murowaniec” w  Dolinie  Gąsienicowej . Dalsza trasa miała być ustalona po obserwacji warunków na  szlaku na Kasprowy Wierch i Przełęcz Liliowe.

Punkt początkowy naszej trasy nastąpił w Kuźnicach , przy mostku na potoku Bystrej. Znajdowaliśmy się na wysokości 1010 m, a mieliśmy dojść do 1505m. Od schroniska dzieliło nas  3 km trasy .Przewodnik przypomniał nam nazwy charakterystycznych  grzbietów górskich na trasie do schroniska, tj,:  Boczań ( 1224 m) i Skupinów Upłaz (1300-1450 m). Niebieskim szlakiem podążyliśmy w górę,  drogą utwardzoną gresem skalnym wymieszanym z wapnem . Urok świerkowo-jodłowego  lasu towarzyszył nam do Boczania, gdzie pojawił się pierwszy punkt widokowy na trasie i topografia terenu przez przewodników. Pod nami rozpościerała się Dolina Jaworzynka porośnięta świerkami. Na polanie Kalatówki rozpoznaliśmy hotel górski w stylu alpejskim, a nad nią Długi Giewont. Doskonale widoczna była kolejka linowaz Kuźnic na Kasprowy Wierch z przesiadką na  Myślenickich  Turniach.   

Po chwilowym odpoczynku poszliśmy dalej grzbietem nad Doliną Jaworzynki. Po przejściu grzbietu Skupniowego Upłazu znaleźliśmy się w otoczeniu Wielkiej Kopy Królowej(1531m),  Małej Kopy Królowej (1577m) i Kopa Magury (1704m). Nastąpiła chwila odpoczynku z zaznajamianiem się z nazwami geograficznymi gór. Polanę Olczyską z szałasami  i szczytem Kopieniec bez trudu rozpoznaliśmy , gdyż już tam byliśmy.  Ze względu na dobra widoczność przewodnicy umiejscowili w terenie  : Giewont (1894m_), Kondracką Przełęcz, Kopę Kondracką (2005m), Goryczkową Czubę (1913m). Po prawej stronie od Giewontu rozpościerała się znajoma nam Sarnia Skała (1377m). Na dalszym planie rozpościerał się widok Zakopanego z Gubałówką, a także pasmo Gorców i Pienin .

Nasza dalsza trasa przebiegała dnem polodowcowej Doliny Suchej Wody Gąsienicowej, która oddziela Tatry Zachodnie od Tatr Wysokich . Nazwa doliny pochodzi od suchego koryta potoku Suchej Wody , który na długich odcinkach ginie pod kamieniami. Na trasie do schroniska przechodziliśmy

 koło leśniczówki ,,Księżówka”, bazy szkoleniowej taterników ,,Betlejemka” i Stacji Naukowej Instytutu Geografii PAN .Ciekawostką jest ,iż w tym budynku mieści się Stacja Badań Niwalnych IMiGW . Prowadzi ona badania specjalne : fizyczne i mechaniczne właściwości śniegu, obserwacje i prognozowanie lawin śnieżnych, komunikaty śniegowe i lawinowe.

Końcowy fragment szlaku do Murowańca wiódł między drewnianymi chatami i limbami.Przed nami rozpościerały się  widoki  Orlej Perci od Granatów po Kościelec (2155m). W lewo podążaliśmy wzrokiem za Żółtą Turnią (2087m) i grzbietem Koszysta. Na prawo od Świnicy wypatrzyliśmy Przełęcz Liliowe, Beskid (2012m) i Kasprowy Wierch. Był to przepiękny zimowy krajobraz  z niebieskim niebem  i promieniami  słońca.

W Murowańcu odpoczęliśmy, zjedliśmy śniadanie i czekaliśmy na dalszą decyzję o wyprawie . Ze względu na oblodzenie nastąpiła zmiana trasy  z Kasprowego Wierchu na grzbiet Żółtej Turni. Żółto znakowana  ścieżka przemykała przez świerkową knieję , pośród łanów kosodrzewiny i północno-zachodnim grzbietem Żółtej Turni. Nazwa szczytu pochodzi od koloru porostu ,,wielosporek jaskrawy’’,który jest zielony, ale z daleka wygląda na skałach  jak żółty. Skała zbudowana jest z piaskowców kwarcytycznych odpornych na wietrzenie. O 12.45 znaleźlismy się na Zadnim Upłazie , gdzie pojawił się widok na Dolinę Pańszczycy z Czerwonym Stawkiem wśród złomowisk. Na rozległą panoramę składała się : Korzysta, Buczynowe Turnie,  Granaty, Skrajna Turnia, Przełęcz Liliowe i Kasprowy Wierch. Pamiątkowe zdjęcie zrobione przez Dyrektora MOK , pozostanie miłym  wspomnieniem z Zadniego Upłazu.

Na dnie Doliny Pańszcycy pojawiliśmy się o 13.20, skąd zielonym szlakiem szliśmy na Rówień Waksmundzką. Na Polanie Waksmundzkiej podjęliśmy rozmowę  nt. zarastania polan tatrzańskich. W tym miejscu nasze zainteresowanie wzbudził 3-metrowy żelazny krzyż z figurką Chrystusa , otoczony płotkiem na tle limby. Interesujące jest,  iż Chrystus miał wyprostowane nogi. Już wiemy ,że ten element świadczy,  iż został wykuty  w Kuźnicach. Dalej czerwonym szlakiem dotarliśmy do dawnej tatrzańskiej polany Psia Trawka  położonej na wysokości 1185m n.p.m.. Od kiedy polana przestała być użytkowana zarasta całkowicie lasem. A szkoda !!!

Na trasie napotkaliśmy na Toporowe Stawki ( Niżni- 1089 m, Wyżni- 1120 m) Ponieważ znajdują się one na obszarze objętym ścisłą ochroną i nie prowadzi do nich żaden szlak turystyczny , wysłuchaliśmy  ciekawostek nt. najniżej położonych stawów w obrębie Tatr Polskich.

W niedługim czasie później,  zadowoleni wsiedliśmy do  autobusu na Drodze Oswalda Balcera. Nastąpiła chwila na wymianę wrażeń, podziękowania dla organizatorów wycieczki  i zasłużony odpoczynek na wygodnym fotelu, aż do Jordanowa .

                                                                                                                         Ewa Wilk