galeria zdjęć

 

Wycieczka piesza Granią Goryczkowych na Kasprowy Wierch

 

                   Inaczej niż zwykle, bo wczesnym sobotnim rankiem Grupa Turystyki Górskiej MOK wyjeżdża w góry. Mimo niesprzyjającej aury i nieciekawych prognoz pogody, tym razem - 31 zapaleńców zjawia się punktualnie o godz. 600  na parkingu w Jordanowie. Wyjeżdżamy do Zakopanego w towarzystwie dwóch przewodników tatrzańskich : Andrzeja i Zenona. Naszym celem jest Kasprowy Wierch (1987 m.n.p.m ). W drodze przewodnicy starają się słowami skutecznie rozjaśnić nieciekawy i zamglony poranek.

Dojeżdżamy do Kuźnic około godziny 715  i  bezpośrednio udajemy się szeroką brukowaną drogą w kierunku klasztoru Albertynek. Mżawka i mgła nie zachęcają specjalnie do marszu.

Mijamy Klasztor Albertynek z pustelnią Brata Alberta Adama Chmielowskiego (1845-1916) - założyciela Zgromadzenia Braci Albertynów Zakonu Św. Franciszka Posługujących Ubogim /1888/. Znani z wielkiej pracowitości i oddania sprawom najuboższych, wiele pracy poświęcili również na rzecz Zakopanego i Tatr. Zarówno A. Chmielowski, jak i inni zakonnicy pracowali przy budowie kolei zakopiańskiej, drogi Oswalda Balzera do Morskiego Oka, czy też szlaku turystycznego nad Czarny Staw. Zachęcam do wejścia. Brukowaną drogą w cieniu starych już świerków idziemy dalej aż do Kalatówek.

       Tam przed nami u podnóża Kalackiej Turni, na wysokości 1198 m n.p.m., na najwyższej morenie bocznej zbudowany jest w 1938 r. w alpejskim stylu hotel-schronisko. Polana należała niegdyś do sołtysów szaflarskich alias Kalatów, którzy przypędzili tu swe stada owiec. Przewodnicy na bieżąco uzupełniają naszą wiedzę zarówno geograficzną jak i geologiczną. Dalsza trasa prowadzi do Schroniska na Polanie Kondratowej

(1300-1370 m n.p.m.). Mijamy także szumiące wywierzysko Bystrej. Przed nami Hala i Schronisko na Hali Kondratowej. Jest ono położone na wysokości 1333 m n.p.m. Bezpośrednio po krótkim odpoczynku udajemy się zielonym szlakiem na Przełęcz pod Kopą Kondracką.  Skręcamy na wschód, po przejściu doliny rozpoczynamy nabieranie wysokości . Przed nami prawie 500-metrowe mozolne podejście na Przełęcz pod Kopą. Pokonując zakosy momentami rozwiewająca mgła odsłania nam widok na Giewont.

         Po zdobyciu Przełęczy Kondrackiej (1863 m.n.p.m) czerwonymi znakami idziemy w kierunku wschodnim granią przez  Suche Czuby, Goryczkową Czubę(1913 m n.p.m.), Wierch Goryczkowy (1874m.n.p.m) na Kasprowy Wierch. Trasa wiedzie wzdłuż granicy Polski ze Słowacją. Momentami widzimy oddalony Małołączniak. Zaczyna padać deszcz. W dali słychać odgłosy burzy. Przewodnicy mobilizują do szybszego marszu. Ostatni odcinek podejścia pod Kasprowy Wierch pokonujemy w szybkim tempie. Jesteśmy na szczycie Kasprowego Wierchu (1987 m n.p.m.).W dali odsłoniła się Świnica i Krywań. Szczyt góruje nad trzema dolinami walnymi: Doliną Bystrej i Doliną Suchej Wody Gąsienicowej po stronie polskiej oraz Doliną Cichą po stronie słowackiej. Szybko robimy zbiorową fotografię, burza jest bardzo blisko i leje. Czekając na poprawę aury, mile spędzamy czas w bufecie odpoczywając i posilając się.  Ponieważ pogoda nam nie sprzyja, decydujemy się na zejście    z powrotem w deszczu. Wprawdzie przewodnicy proponują zjazd Kolejką Linową PKL, ale otrzymują odpowiedź: „To po to żeśmy wychodzili, żeby zjechać?!”.                

         Opuszczamy szczyt, przechodząc obok obserwatorium meteorologicznego IMiGW. Podążamy zielonym szlakiem. w strugach deszczu w kierunku Myślenickich Turni (1354 m.n.p.m), pośrednią stację kolejki linowej. Dalej schodzimy lasem aż do Kuźnic. Tam czeka na nas autokar. Umoczeni, zmęczeni ale radośni wracamy do Jordanowa około godz. 18.00. W drodze powrotnej opracowaliśmy plan następnej wycieczki. Zachęcam do obejrzenia galerii.

Uczestniczka wycieczki : Janina Filipek