galeria zdjęć

 

Szlakiem Wodospadów  Zimnej Wody 

         

          W trzecią niedzielę lipca 2011na dworcu autobusowym w Jordanowie  zebrała się grupa turystów , aby wyruszyć na zorganizowaną przez MOK wycieczkę górską na Słowację. Ze względu na średni stopień trudności trasy, przybyło dużo uczestników . Na szlaku opiekował się nami przewodnik tatrzański - Zenon Całyniuk. Na 24 lipca zaplanowano przejście ok.15 km co gwarantowało aktywny wypoczynek i umiarkowany wysiłek.Nasza trasa przejazdu autobusem prowadziła przez : Rokiciny, Nowy Targ, Białkę Tatrzańską , Czarna Górę, Jurgów, Podspady,  Ździar, Tatrzańską Kotlinę, Kieżmarskie Żłoby i  Łomnicę Tatrzańską.

          Już o  godz. 7.35 byliśmy u wylotu Doliny Zimnej Wody w  Tatrzańskiej Leśnej. Na starcie powitał nas deszcz, ale nikt z nas nie pomyślał ,że będzie nam towarzyszył z niewielkimi przerwami na całej trasie. Poruszaliśmy  się żółtym szlakiem  w  kolorowych pelerynach , znacznie  ubarwiając

deszczowo- mglisty krajobraz lasu , wzdłuż potoku Zimnej  Wody. Poruszaliśmy się w obrębie wielkiego wiatrołomu , który powstał na tym terenie  19.11.1994r i  mogliśmy już kolejny raz zobaczyć pozostałości w postaci powalonych drzew. Na  trasie Doliny Zimnej Wody zachwycał nas potok  płynący wśród ogromnych want,  tworząc kaskady i baniory. Wodospady Zimnej Wody  mogliśmy podziwiać na długości 1,5 km. Kolejno mijaliśmy : Długi Wodospad, Wielki Wodospad, Skośny  Wodospad i Mały Wodospad.

Podczas podchodzenia na punkty widokowe przewodnik zwracał  uwagę na zachowanie szczególnej ostrożności , gdyż zdarzały się wypadki śmiertelne zwłaszcza przy fotografowaniu tych miejsc.  Kolory i krystaliczną czystość  wody nie sposób opisać słowami. Koniecznie trzeba to zobaczyć  i  usłyszeć jej szum, a w niektórych miejscach  huk . Przepiękny widok i odgłos przelewającej się wody pomiędzy głazami pozostanie na długo w mojej pamięci.

         Dłuższy odpoczynek z posiłkiem nastąpił w kamiennej Renerowej Chacie położonej na Staroleśnej Polanie na wysokości 1295m n.p.m. Wybudowano ją w 1865roku i jest najstarszym schroniskiem  w Tatrach słowackich. Mieści się tu obecnie bufet i muzeum tragarzy tatrzańskich- nosiczów. Chętni turyści znaleźli czas na indywidualną edukację z tego zakresu  oglądając dawne liny, raki, dzwoneczki  i sprzęt niezbędny do poruszania się w górach. Przewodnik zainteresował nas zawodem –nosicz, który odnosi się do mężczyzn , dźwigających na metalowym stelażu ogromne  bagaże zaopatrujące  górskie schroniska . Niektóre osoby z naszej grupy turystycznej widziały ich w czasie wędrówek po Tatrach słowackich.

Dzięki przewodnikowi już wiemy ,że na Staroleśnej Polanie  zaczyna się Potok Zimna Woda , który powstaje z połączenia Staroleśnego Potoku i Małej Zimnej Wody.

        Po odpoczynku wyruszyliśmy czerwonym szlakiem i odcinkiem tzw. Magistrali Tatrzańskiej  w kierunku Schroniska Zamkowskiego. Kilka osób z grupy poszło zobaczyć go z bliska , a pozostali prowadzili towarzyskie  rozmowy.

Po drodze oczarował nas Wodospad Olbrzymi , którego wody waliły szczeliną skalną z 20 metrów wysokości. Stojąc na mostku byliśmy niezwykle blisko wodogrzmotów , które uświadomiły nam siłę i piękno przyrody.

        Nadal w górę wspinaliśmy się  zboczem Doliny Łomnickiej wśród kosodrzewiny i limb. Już o 12.20 zobaczyliśmy górną stację kolejki gondolowej przy Łomnickim Stawie.  Widok Łomnicy (2634m) i panoramę Tatr Wysokich  mogliśmy oglądać jedynie na telebimie w restauracji . Mgła nie pozwoliła nam zobaczyć z tarasu widokowego , najpopularniejszego miejsca w Tatrach –

 tj. Łomnickiego Stawu(1751m). Ale powiedzenie ,,jak  nie dziś to jutro” dodało nam otuchy , że kiedyś po te widoki na pewno wrócimy .

        Schodziliśmy ostrożnie  zielonym szlakiem biegnącym pod wyciągiem narciarskim.  Na wysokości 1145m  minęliśmy stację  kolejki linowej  Start skąd po 40 min. doszliśmy do Grandhotelu Praha ,a stamtąd już o 15.20 na  przystanek autobusowy  Tatrzańska Łomnica.

Pomimo niesprzyjającej deszczowej pogody, uważam wycieczkę za udaną. Aktywnie i w  miłym  towarzystwie spędziłam niedzielę mojego i tak  deszczowego  lipcowego urlopu.

Serdeczne podziękowania dla organizatorów.

                                                                                                Ewa Wilk – uczestnik wycieczki