galeria zdjęć

 

U stóp Gerlachowskiego szczytu…

 

    11 września 2011r - Grupa Turystyki Górskiej przy MOK w Jordanowie wyrusza na wycieczkę w Taty Słowackie . Celem wycieczki jest Schronisko Wielickie,  zwane ,,Śląskim Domem” pod najwyższym szczytem Tatr  położonym na wysokości 2655m n.p.m.

Czas spędzony w autokarze  był  przedłużeniem snu i przygotowaniem do odbioru dużej dawki ciekawych  informacji  na trasie  wędrówki.  Po wjeździe z Jurgowa  na Słowację, minęliśmy Podspady, Ździar i Tatrzańską Kotlinę. Znaną już nam Drogą Wolności przejechaliśmy przez  Kieżmarskie Żłoby, Malary, Tatrzańską Łomnicę , Tatrzańską Leśną i Górny Smokowiec. Na trasie przewodnik /Andrzej Bulanda/ zwracał uwagę na położenie

w terenie i nazewnictwo pasm i szczytów górskich .

 

            W Starym  Smokowcu  nastąpił początek naszej pieszej wędrówki /ok.17 km/ z sumą podejść obliczoną przez przewodnika na ok. 850 m. Pogoda była wymarzona: słońce, wysoka temperatura powietrza, lekki wiatr i niebieskie prawie bezchmurne niebo. W grupie pojawiło się kilka nowych osób,  pragnących spędzić dzień z widokami na górskie krajobrazy.

Po przypomnieniu zasad bezpiecznego poruszania  się w górach, wyruszyliśmy zielonym szlakiem na  Smokowieckie Siodełko / Siodełko/po słowacku Hrebienok. Tarasowy występ  w Tatach Wysokich położony  na wysokości 1285m.n.p.m  zapewnił  nam wysokogórskie widoki  na  Łomnicę (2634 m n.p.m.) i Pośrednią Grań. Na Siodełko można także ,wyjechać kolejką a zjechać hulajnogami.  Spotkaliśmy tu tłumy  turystów, którzy na szczęście mieli za cel inną trasę do przejścia.  Niewątpliwie na popularność miejsca  ma  wpływ znajdujący się tutaj  kompleks turystyczny z restauracją, domem wczasowym ,,Hrebienok”i  górną stacją kolejki linowej. Z tego miejsca mogliśmy nacieszyć się widokiem na Łomnicę, która podczas wycieczki 24 lipca 2011r była całkowicie w chmurach. Przewodnik pokazał nam pobliską trasę do Wodospadów Zimnej Wody, które już znamy. Dzięki fachowemu doborowi tras przez przewodnika możemy utrwalać nazwy geograficzne i poznawać nowe  znajdujące się w ich najbliższym otoczeniu.

 Podczas wychodzenia na Siodełko zobaczyliśmy skutki huraganu z 2004r, który przeszedł przez południowe stoki Tatr. Wiatr wiejący z siłą  dochodząca nawet do 230 km/h  nazwany został  przez Słowaków ,,Velką Kalamitą ‘’i pozostawił  ślady do dziś. Na szczęście zauważyliśmy ponowne życie przyrody.

 

             Następnie znakowaną na czerwono Magistralą Tatrzańską przemieszczaliśmy się w kierunku Schroniska Wielickiego/ zwanego Śląskim Domem/ znajdującego się w górnej części Doliny Wielickiej na wysokości 1655m n.p.m. Pełni ono obecnie funkcję hotelu górskiego a dla gości istnieje możliwość dojazdu samochodem. Jednak obecny wygląd budynku/wybudowany w latach 1965-68/ nie pasuje do malowniczego krajobrazu Doliny Wielickiej. Śląski Dom jest punktem wyjścia m.in.  na Gerlach (bez znaków ,tylko

z uprawnionym przewodnikiem) i Osterwę (1980 m) na której już byliśmy w 2009r. W tym miejscu mieliśmy dłuższą  przerwę na odpoczynek , obcowanie z naturą , pamiątkowe zdjęcia  i czas na indywidualne pytania do przewodnika.

Widoki Wielickiej Siklawy, Stawu Wielickiego,  Gerlacha( 2655 m ) i Granatów  Wielickich,  pozostaną na  długo w naszej  pamięci. Rozłożysty masyw Gerlacha z  charakterystycznym olbrzymim   Kotłem  Gerlachowskim  widzieliśmy z oddali  już od Drogi Wolności. Większość uczestników Grupy Turystyki Górskiej była tak blisko Gerlacha po raz drugi. Pamięć o pobycie tym miejscu przetrwa, także ze względy na obecność w Dolinie Wielickiej- Jana Pawła II, w dniu 3 czerwca 1995r. Na tę okazję wybudowano nad brzegiem jeziora specjalną altankę, w której papież się modlił a w  murach schroniska wmurowano tablice pamiątkowe dla uczenia tej wizyty. Dzięki zdjęciom,  które pojawią się na stronie internetowej MOK w Jordanowie będziemy mogli do widoków i wspomnień  powrócić w długie jesienne wieczory.

            Ze względu na sprzyjające warunki atmosferyczne trasa wycieczki została przedłużona do Stawu Batyżowieckiego (1884 m). Wymagała ona większego wysiłku fizycznego i ostrożności przy chodzeniu ścieżką po głazach,  lecz gwarantowała bliskość  wysokogórskich szczytów. Trzeba tutaj przyjść, by zobaczyć: główny wierzchołek Gerlacha, Batyżowiecki Żleb, Batyżowiecki Szczyt( 2456 m), Kończystą( 2538 m) i Zmarzły Szczyt  o wysokości 2396 m n. p.m. Największe wrażenie na uczestnikach wywarł widok, sterczącego olbrzymiego bloku skalnego na południowym wierzchołku Kończystej. Przypomina on głowę końską lub kowadło. Dlatego też  ten charakterystyczny blok skalny zwany jest Kowadłem  lub  Koniem   Jarmaya . Opowieści przewodnika o wejściu na niego wzbudzały emocje i podziw dla  umiejętności wspinaczkowych na ścianach  z dużą ekspozycją.

Ostatnia trasa wycieczki prowadziła żółtym szlakiem do miejscowości Wyżnie Hagi, skąd  zadowoleni ze spędzonego dnia wyjechaliśmy do Jordanowa . W autokarze Dyrektor –Jan Hanusiak , poinformował uczestników o kolejnej wycieczce zaplanowanej  na najwyższy szczyt Tatr Polskich –Rysy .  Lista uczestników zapełniła się do ostatniego miejsca, zresztą jak zwykle.                                                                                                                                                   

                                                                                Uczestniczka wycieczki - Ewa Wilk