galeria zdjęć 

 

Wycieczka na Suchy Wierch.

 

    Jest 26 luty godzina 6 rano przystanek busów w Jordanowie. Grupa najbardziej zapalonych uczestników rusza na kolejną wyprawę w śnieżne Tatry.

Przed rozpoczęciem podróży, dowiadujemy się od przewodnika, że ze względu na złe warunki i zagrożenie lawinowe, musimy zrezygnować z wyjścia na Grzesia i Rakoń. Grupa przyjęła to ze zrozumieniem.

   Jedziemy więc do Doliny Kościeliskiej, skąd mamy udać się na Polanę na Stołach i dalej na Suchy Wierch 1428 m npm. Zakopane przywitało nas obfitymi opadami śniegu. Po opatuleniu się ruszyliśmy Dolina Kościeliską. Po drodze przewodnik opowiadał nam o historii mijanych terenów i o szczytach widocznych z trasy. Doszliśmy do Lodowego Źródła, które było całkowicie zamarznięte. Na przeciwko rozpoczynał się szlak, oznakowany na niebiesko, który prowadził do naszego celu. W między czasie śnieg przestał padać, zaczynały się pokazywać skrawki niebieskiego nieba i pojedyncze promienie słoneczne. Najpierw dotarliśmy do Niższych Stołów, a po kilkunastu minutach na Dolny Skraj Polany, dalej do grupy szałasów, gdzie zrobiliśmy sobie krótką przerwę śniadaniową. Mimo barku wydeptanej ścieżki, demokratycznie podjęliśmy decyzję, ze spróbujemy zdobyć szczyt Suchego Wierchu.

Jak się później okazało, była to decyzja słuszna. Odcinek który w normalnych warunkach pokonuje się w 10-15 minut, my pokonaliśmy o czasie wiele dłuższym. Ale było bardzo wesoło.

            Pierwsi ruszyli najodważniejsi, torując reszcie drogę, a nie było to łatwe, bo śniegu było dużo i zapadaliśmy się w niego głęboko. Najbezpieczniej i najlepiej było to robić na czworakach. Reszcie było trochę łatwiej, ale i tak zapadali się w niektórych miejscach nawet po pachy i potrzebowali pomocy współuczestników. Zmęczeni, utaplani w śniegu, ale bardzo, bardzo szczęśliwi dotarliśmy do celu. Odpoczęliśmy trochę, podziwiając piękne widoki, m.in. Stoki Czerwonych Wierchów i Kominiarskiego Wierchu. Droga powrotna minęła o wiele szybciej. Mając jeszcze dużo czasu, zdecydowaliśmy się przespacerować Doliną Kościeliską do Schroniska Ornak.

Wycieczka była bardzo udana i mimo spacerowego charakteru, dała nam wielką satysfakcję dobrze spędzonego czasu, odpoczęcia od prozy codziennego życia !!!

 

                                                                                                         Do zobaczenia znowu na kolejnym szlaku...

 

                                                                                                        Uczestniczka wycieczki Jadzia Wicher