galeria zdjęć

 

 

Wycieczka na Sarnią Skałę w Tatrach Zachodnich - 16 grudnia 2012


Tym razem w Tatry wyruszała bardzo mała, bo raptem dziesięcioosobowa grupka (wliczając przewodnika Andrzeja). Zrezygnowaliśmy z wynajmowania busa i do Zakopanego wyruszyliśmy dwoma samochodami. Za Nowym Targiem zachmurzone niebo zaczęło się „otwierać” nad Tatrami. Widok był niesamowity- kolejne szczyty, podświetlone promieniami wschodzącego słońca odsłaniały się od Tatr Bielskich po Zachodnie.

Zakopane przywitało nas puste i ciche. Zaparkowaliśmy samochody w rejonie Nosala i pomaszerowaliśmy do Kuźnic; mogliśmy podziwiać rzadki widok: nie było kolejki do kolejki, prawdę mówiąc oprócz naszej grupy nie było nikogo. Pogoda dopisywała, bezchmurne niebo i słońce. Zaczęliśmy wędrówkę w kierunku Kalatówek. Po drodze wstąpiliśmy do klasztoru ss. Albertynek oraz do położonego na zboczu Krokwi klasztoru braci Albertynów. Założycielem obu zgromadzeń był Adam Chmielowski (Brat Albert), znany z pełnej poświęcenia pracy dla biednych i bezdomnych. Ten fragment trasy był wyjątkowo urokliwy, ponieważ na tej wysokości w nocy padał śnieg i gałęzie drzew liściastych były oblepione śniegiem. Wędrowaliśmy bielutkim tunelu.

Przy schronisku na Kalatówkach Andrzej zarządził przerwę śniadaniową. Następnie rozpoczęliśmy podejście zakosami Ścieżki nad Reglami na Przełęcz Białego, a następnie na skalisty garb, skąd pięknie prezentował się ośnieżony Kasprowy Wierch i Giewont.

Po osiągnięciu wysokości 1335m , która jest kulminacją całej Ścieżki nad Reglami, przewinęliśmy się na stronę Doliny Białego. Wędrowaliśmy najpiękniejszym fragmentem całej Ścieżki „poprzez niezmiernie malownicze i efektowne żlebki, żebra i kulisy skalne” (Mieczysław Świerz), obchodząc skalny masyw imponujących Zameczków. Po osiągnięciu żlebu Suchej Doliny rozpoczęliśmy podejście na Czerwoną Przełęcz, a następnie na pięknie prezentującą się dolomitową Sarnią Skałę (1377m). Szczyt zazwyczaj pełen turystów, tym razem był w całości do naszej dyspozycji. Rozłożyliśmy się na odpoczynek, sesje fotograficzne oraz rytuały znane tylko uczestnikom wycieczek. Andrzej snuł plany wypraw górskich na nadchodzący 2013 rok. Dalsza trasa wiodła do Doliny Strążyskiej z zupełnie zamarzniętym wodospadem Siklwica, a następnie do wylotu doliny. Drogą pod Reglami, mijając po drodze dom, w którym mieszkał kiedyś rozbójnik Mateja, dotarliśmy do wylotu reglowej Dolinki ku Dziurze. Jej nazwa związana jest ze znajdującą się tutaj jaskinią nazwaną Dziurą właśnie. Weszliśmy do Dziury brodząc miejscami w liściach, które sypią się oknem skalnym znajdującym się 20 m nad naszymi głowami. Kontynuując wędrówkę Drogą pod Reglami wróciliśmy do samochodów.

W Jordanowie złożyliśmy sobie życzenia świąteczne i noworoczne.

Cel dzisiejszej wycieczki nie był bardzo wymagający, ale piękno krajobrazu i miłe towarzystwo zapewniło kolejny, bardzo udany dzień.

 

uczestnik wycieczki - Beata Konwerska