galeria zdjęć


 

„ Kto idzie w góry, musi podjąć wysiłek, ale z niego przychodzi siła,

pobudzenie wszystkich zdolności, a poczucie siły rodzi przyjemność.”


W kolejną niedzielę 03 lutego 2013r. grupa górska MOK wybiera się w Tatry polskie. Aura  w dniu dzisiejszym nam nie sprzyja, prószy śnieg, jest mokro i wieje dosyć mocno. Punktualnie o 6.30 zbiera się 18 turystów , aby z przewodnikiem Andrzejem przejść część trasy jakoś do tej pory nie zaliczonej. Mając na względzie zagrożenie lawinowe III stopnia i trudne warunki nie ma możliwości piąć się wysoko. Planujemy przejść dwoma urokliwymi dolinami: częściowo Kościeliską, dalej ścieżką  Nad Reglami i Chochołowską.  Szybko przemieszczamy się  do Kościeliska –Kir leżących na wysokości 927m.n.p.m.

Dolina Kościeliska ma długość około 9 km i 35 km2 powierzchni, posiada odgałęzienia do Wąwozu Kraków, Doliny Pyszniańskiej, Miętusiej i Tomanowej. Napotkamy tam niesamowite skały o nadzwyczajnych kształtach , fantastyczne malownicze potoki, urokliwe mostki, magiczne jaskinie i  bramy skalne. Pada śnieg a my obserwujemy majestatyczne krajobrazy  w bieli. Z Kir idziemy kawałkiem Doliny do Cudakowej Polany i skręcamy w prawo, wkraczając na ścieżkę znakowaną czarnymi znakami tj. ścieżkę Nad Reglami. Szlak ten łączy dolne piętra dolin Kościeliskiej  z Chochołowską. poprzez piękne, hale pasterskie Kominów Tylkowych  i Kominów Dudowych, teraz zasypanych 1,5m śniegiem. Lasem dochodzimy w rejon hali pasterskiej Kominy Tylkowe – na Kominiarski Przysłop 1125m.n.p.m.Tu w jednym   z szałasów czas na śniadanie  i krótki odpoczynek. Przewodnik przypomina nam historię turystki , która zaufała przygodnemu mężczyźnie i wędrówka po górach z nim zakończyła się tragicznie. A wypadek miał miejsce właśnie w tej okolicy i być może w tym szałasie. Dalej dochodzimy do górnej części Doliny Lejowej. Są tu żółte znaki szlaku od Przełęczy Iwaniackiej. Jesteśmy na Niżnich Kominach, dość stromej łące pasterskiej z 6-ioma szałasami. Z polany zaczynamy podchodzenie w górę leśną ścieżką biegnącą ponad Lejowym Potokiem. Przekraczamy ramię wysuwane na północ przez Kominiarski Wierch, wchodząc na Kominiarską Przełęcz 1307 m.n.p.m.  Jest to najwyższe miejsce w dniu dzisiejszym, więc tradycyjnie przewodnik składa gratulacje i pozujemy do zbiorowej fotografii. Mamy dobry czas, bo jest dopiero godzina 10.00.   Z przełęczy zbiegamy w dół w rejon hali pasterskiej Kominy Dudowe i dalej leśną ścieżką, aż do polany – Jamy. Z Jam  ścieżka sprowadza nas do wylotu Doliny Dudowej, gdzie wchodzimy na turystyczny trakt, prowadzący przez Dolinę Chochołowską. Z kolei ta ma długość 10 km i 35km2 powierzchni. Podobnie jak w Dolinie Kościeliskiej występują przewężenia, zwane bramami tj.Niżnia  i Wyżnia Brama W górnej części rozdziela się na trzy główne ramiona: Dolinę Starorobociańską ,Chochołowską Wyżnią  i  Jarząbczą. Posiada jeszcze wiele mniejszych dolinek i żlebów. Atrakcją są też liczne polany i hale z szałasami. Zarówno  na jednej jak i drugiej dolinie prowadzony jest wypas owiec. Wiosną zakwitają  masowo krokusy. Zbudowana jest ze skał krystalicznych, osadowych, dominują formy polodowcowe i  zjawiska krasowe. Niestety jaskinie nie nadają się do zwiedzania. Wspominamy wizytę Jana Pawła II i spotkanie  z ówczesnym prezydentem Wałęsą w czerwcu 1983r.

A my przemierzamy część doliny i udajemy się do schroniska na  1146m.n.pm.   Tam przy gorącej herbacie miło gawędzimy i odpoczywamy,  a śnieg dalej pada.

W drodze powrotnej maszerujemy tym razem przez  całą Dolinę Chochołowską.

Dzisiejszy wyjazd był 18 km spacerem po Tatrach w zimie. Wprawdzie szczytów nie oglądaliśmy, ale mogliśmy podziwiać zimowe aranżacje natury, urokliwe potoki z czapami  na kamieniach, lodowe wodospady wypływające ze skał i majestatyczne drzewa. Warto skorzystać z uroków takich miejsc, bo dają niezapomniane wrażenia a zmęczenie doznawane po przebyciu wędrówki jest odczuwane jedynie pozytywnie i zapewne każdy będzie chciał powtórzyć taki spacer.

Zapraszam do galerii.

uczestnik wycieczki Janina Filipek