galeria zdjęć

 

Słowacki Raj

 

"Kto chce naprawdę odnaleźć samego siebie, musi nauczyć się obcowania z przyrodą, bo oczarowanie jej pięknem wprowadza bezpośrednio w ciszę kontemplacji"... Jan Paweł II

 

Wczesny poranek w dniu 5 maja 2013r, jest dopiero 5.00.Na rynku w Jordanowie spora grupa ludzi. Dlaczego nie śpią o tej porze?? Bo to ci, dla których chodzenie po górach jest czymś, dla czego poświęca się nawet długi niedzielny sen.

MOK zaplanował na dzisiejszą majówkę wypad do Słowackiego Raju. A, że jest to urokliwy region widać po ilości chętnych do zwiedzania. Grupie 51 osób towarzyszą nasi przewodnicy: Andrzej i Zenon. Zapowiada się piękny dzień. Jedziemy przez Jurgów, Zdziar, Kieżmark na parking w Cingov. Mamy okazję podziwiać ośnieżone Tatry Bielskie, Wysokie, czworokątne budownictwo drewniane w Zdziarze i piękne jaskrawe słońce. Przewodnicy skrupulatnie przedstawiają nam historię i ciekawostki. W grupie mamy dzisiaj anglojęzycznych turystów. Po godz.7.00 wyruszamy za znakami niebieskimi z wys.500m.n.p.m.

Słowacki Raj- leży w północno-wschodniej części Rudaw Słowackich. To szczególnie przyciągająca krasowa kraina, pełna lesistych płaskowyżów, kanionów z kaskadami, jaskiniami, lejami i bogatą roślinnością. Znajduje się tu prawie 200 jaskiń. Od 1988r. jest Parkiem Narodowym i zajmuje terytorium 200 ha.Obok Tatr, jest to najczęściej odwiedzany region Słowacji. Leży w dorzeczu rzek Hornad i Hnilec. Wędrować można tu przeważnie jednym kierunku. Średnia wysokość tego płaskowyżu to niewiele ponad 1000m.n.p.m.

Początkowo idziemy drogą wśród soczystej zieleni bukowego lasu, podziwiając sterczące skały, rzekę Hornad do polanki.Tu do Hornadu wpływa potok Tomaszowska Biela. Krótki odpoczynek. Dalej zielone znaki wiodą nas wzdłuż potoku Biela, jego dnem po licznych mostkach i kładkach. I pojawia się nieoczekiwana przeszkoda. Niewielki mostek jest zniszczony, a wody wartkie i głębokie. Ale to nie problem. Po kłodach drzew leżących nad wodą przeprawiamy się, przy szarmanckiej pomocy płci męskiej. Dochodzimy do ujścia wąwozu Kysiela i do rozgałęzienia szlaków.Tu ponowna regeneracja sił. Przed nami wyzwanie -Sokolia Dolina 569m.n. p.m i żółte znakami. Początkowo dno jest płaskie, więc mamy tylko dylemat, na który kamień stanąć, aby nie zamoczyć butów. Dalej szlak wkracza w dzikie obszary i zaczyna się zabawa. Zwalone drzewa tarasują przejście, kluczymy wśród wykrotów. I oto 4 wodospady z najdłuższym Zawojowym o łącznej długości ok.100m kaskad. Na skalistych ścianach 20 m drabinki zawieszone pionowo.Ponad kaskadami wiszą pomosty i jeszcze łączniki w postaci klamer oraz podestów. Do tego huk walącej wody. Zabawa jest pyszna, a uroku dodaje soczysta zieleń i lodowata bryza. Wspinamy się skupieni. A, że szlak dziki, to i trudny, bo niektóre drabinki chyboczą, uginając się pod naporem kroków.Budzi to nieco przerażenia,ale też dodaje adrenaliny. Jesteśmy zamknięci w objęciach tego, co nas otacza i zdani na ostrożność. Nad nami błękitne niebo i słońce. Okołogodz.13.00 docieramy do górnej części wąwozu 1002m.n.p.m tu gratulacje od przewodników i idziemy dalej przez rozdroże na Bykarkę zielonym, aby potem szerokim łukiem wśród bukowych lasów zejść żółtym szlakiem do Klauzy. Tu grupowa fotka na tamie. Był to jeden z najstarszych sposobów spławiania drewna potokiem. W pobliżu znajduje się krzyż upamiętniający śmierć jednego ze spławiaczy w1928r. Ponownie wędrujemy dnem potoku Biela do wylotu Sokolej Doliny.Tu zamyka się koło wędrówki i znaną trasą wracamy do parkingu.Nawet nie wiadomo kiedy pękło nam18  km i to właśnie jest cała magia Słowackiego Raju. Tutejsze ścieżki pozwalają zapomnieć o uciekającym czasie i oddać się urokowi przyrody. Trasa trochę ekstremalna, wyłącznie dla wprawionych turystów, którzy nie mają leku wysokości Na dobrą sprawę tego nie da się opisać, to po prostu trzeba przeżyć. Zmęczeni, ale napojeni pięknem krajobrazu, nasyceni soczystą zielenią wiosny i zroszeni bryzą ruszyliśmy w drogę powrotną. Dzień spędziliśmy jak w prawdziwym raju. A była wśród nas Ewa, jedna z uczestniczek.

 

Nie można przyrody zwyciężyć inaczej niż przez to, że się jej słucha..” / Francis Bacon /

 

Zapraszam do galerii zdjęć. uczestnik Janina Filipek