galeria zdjęć

 

 

Orla Perć to wysokogórski szlak turystyczny przebiegający granią Tatr Wysokich. Położony wśród urwisk i przepaści. Szlak dla Orłów i Orzełków. Przebycie go dostarcza wspaniałych widoków i emocji wspinaczkowych. Jednakże ceną jaką trzeba zapłacić za jego przejście jest duże doświadczenie w poruszaniu się po wysokogórskich szlakach, dobry stan zdrowia, dobra kondycja oraz brak lęku przestrzeni. Dlatego też nie polecam tego szlaku osobom, które nie mając odpowiedniego przygotowania chcą się przejść dla ciekawości….  

 

             Powszechnie wiadomo, że grupa turystyczna przy MOK w Jordanowie cierpi na dziwną odmianę bezsenności, bo objawiającą się jedynie w niedzielę. I tak, o godz.5.00 w dniu 07 lipca 2013r, gdy miasto jeszcze śpi, wyruszamy busem 28 osobową grupą w stronę Tatr pod opieką przewodników Andrzeja i Zenona. Oczywiście witamy 5-iu nowych uczestników i przyjaciół z Dębicy. Za cel obraliśmy znaczną część Orlej Perci tj. Granaty i Kozi Wierch. Pogoda  dzisiaj to zagadka. Rozpoczynamy wędrówkę z Kuźnic o godz.6.30. Niestety góry zasłonięte są mgłami. Spora ilość turystów, bo są przecież „wakacje”. Przemieszczając się na Halę Gąsienicową za niebieskimi znakami przez Boczań mijamy Przełęcz między Kopami Królową Wielką i Królową Małą. Mamy okazje podziwiać ogrody kwiatowe: dorodną ciemiężycę zieloną, fioletowe dzwonki wąskolistne, żółte kozłowce i jaskry. W mgle majaczy Żółta Turnia i kawałek Kościelca. Zostawiamy w tyle szałasy pasterskie i tzw. "Betlejemkę".W "Murowańcu" zasłużone śniadanie i kop energetyczny przed wysiłkiem jaki nas czeka. Idąc pod Kościelcem mijamy kontrowersyjną tablicę ze swastyką, pamiątkę po Karłowiczu, którego zabiła lawina. Czarny Staw Gąsienicowy powitał nas cichym szemraniem, jakby pytał,„gdzie was licho niesie?” Obserwując stada kaczątek ,obchodzimy go i za znakami żółtymi, po skalnych progach zdążamy w kierunku Granatów. Ścieżka pcha nas coraz wyżej wśród kosówki i skał. Niestety górą widzimy tylko mgły , a w dole coraz mniejszy staw. Ciszę i monotonię wędrówki przerywają odgłosy taterników na żebrze Skrajnego Granata. O godz.11.00 docieramy na skalisty i niewielki wierzchołek Skrajnego Granata /2225 m.n.p.m/. Od Przełęczy Krzyżne doszły czerwone znaki, które będą prowadzić nas Orlą Percią. Tradycyjne gratulacje od przewodników i wyrównanie oddechu. Nazwa Granaty – wg badaczy pochodzi od znajdujących się tu kamieni półszlachetnych. Jesteśmy otuleni mgłą. Przed nami wspinaczka na Pośredni Granat poprzez Skrajną Sieczkową Przełączkę, gdzie eksponujemy „okazały krok” trzymając się łańcucha nad szczeliną. Po 20 mim zdobywamy Pośredni Granat /2234 m.n.p.m/ i znowu mgła. Wspólna fotografia i krótki odpoczynek urozmaicony słodkimi frykasami /kolega miał chyba pełen plecak/.Cukier wyrównany, więc przez Pośrednią Sieczkową Przełączkę atakujemy trzeci szczyt tj. Zadni Granat /2240 m.n.p.m/ i mimo pozornie trudnej trasy, zdobywamy go o godz. 11.45.Muszę dodać, że trawersowe zbocza Granatów są podcięte długimi i niebezpiecznymi urwiskami nie widocznymi z góry. Krótki odpoczynek i start przez Zadnią Sieczkową Przełączkę. Zielone znaki odchodzą do Koziej Dolinki. Z wysoką adrenaliną trawersujemy Czarne Ściany /przepaściste!!!. Z komina pod Czarnym Mniszkiem /20m/ zjeżdżamy po łańcuchach w mrocznej mgle, tracąc wysokość. Znowu czarne znaki odchodzą do Wąwozu Kulczyńskiego. Skoro obniżyliśmy wysokość, to musimy teraz wspiąć się na Przełączkę nad Dolinką Buczynową 2225mn.p.m. Dalej idziemy granią , przekraczając skalne żeberka i trawersując piargi. I czarne znaki odłączają się do Doliny Pięciu Stawów. Ostatnie metry skalnej wspinaczki pokonujemy skrzydłach adrenaliny i spragnieni ,zmęczeni szczytujemy na Kozim Wierchu. Od ponad stu lat widok z tego orlego gniazda uchodził za wart tego, by się tam wspiąć. Kozi Wierch /2291 m.n.p.m/ wznosi się pomiędzy Dolinami: Pięciu Stawów a Gąsienicową , dokładniej między dwoma wiszącymi dolinkami Kozią i Pustą. Jego nazwa pochodzi od pasących się na zboczach stad kozic. Jakby za poniesiony trud wspinaczki na chwilę pojawia się słońce i częściowo odsłaniają się widoki. Stojąc na Kozim Wierchu warto wychylić się nieco, by spojrzeć w stronę Zawratu. Widok ludzi wiszących na łańcuchach i drabinkach może przyprawić o zawrót głowy. Ale dzisiaj tego nie widzimy. Natomiast rzucamy okiem na Żleb Kulczyńskiego i zygzak ścieżki do Koziej Dolinki. Nawet cyklicznie odsłaniają się Stawy w Dolinie Piątki ze schroniskiem. Niestety zamiast korony szczytów widać tylko Świnicę, Zamarłą Turnię i Mały Kozi Wierch. Częściowo także ścieżkę na Szpiglasową Przełęcz i zbocza Miedzianego. Grupowa fotka i po staremu nadchodzi mgła. Zbiegamy do Doliny Pięciu Stawów za czarnymi a potem niebieskimi znakami do schroniska. I tu sumujemy dane nam dzisiaj wrażenia. Upał i tłumy ludzi jak na Krupówkach. Opróżniamy plecaki i jakby w nagrodę za cztery szczyty koledzy znowu stając na wysokości zadania wyciągają same specjały. Potem już bezpośrednio od schroniska schodzimy w dół za czarnymi i dalej zielonymi znakami do Wodogrzmotów Mickiewicza i Palenicy Białczańskiej. Dzisiejsza trasa urozmaicona klamrami i łańcuchami, była nie tylko trudna technicznie, ale bardziej psychicznie. Strach przed dalszą drogą mógł zupełnie sparaliżować. Aby to przejść trzeba było być przygotowanym kondycyjnie, technicznie, ale też odpornym na sporą ekspozycję. O dobrych butach i rękawiczkach chroniących przed otarciami od łańcuchów nie wspomnę. A, że Kozi Wierch to nie K2 i jest znakowany i Orla Perć popularna, mimo to zdarza się tu zbyt wiele wypadków /również śmiertelnych/. Nie wolno więc bagatelizować tych miejsc. Dlatego dziękuje za rozwagę i pełną ostrożność, bo wspinaczka dzisiaj przyczyniła się do wielu rumieńców. Nasza wyprawa to 24km i 1500m przewyższenia. Adrenalina, wysiłek i satysfakcja pozostanie na długo w pamięci. Szkoda, że zabrakło naturalnych widoków. „Trzeba pamiętać, że góry są piękne, ale łaskawe tylko dla rozsądnych.”

                                                                                                                                             Uczestnik Janina Filipek

 

alt