galeria zdjęć

 

Po Dolinie Kościeliskiej     

 

Kolejna Aktywnie spędzona Niedziela. W Kirach byliśmy o 7.05 ranek żeśki w głębi doliny rozwiewał jeszcze poranne mgły. Spokojnym tempem mając czas na podziwianie i dostrzeganie wszystkiego wokół docieramy do pierwszego postoju na hali pisanej, z kąd w lewo odchodzi największa atrakcja tej doliny Wąwóz Kraków. Pionowe urwiska wąskiego wąwozu nachylają się z lekka ku sobie co ma świadczyć o jaskiniowym pochodzeniu tego miejsca, Przeszliśmy cały łącznie z jaskinią smoka do której wiodły strome drabiny oraz łańcuchy, i tak po około godzinie znowu znaleźliśmy się na Polanie Pisanej . Mijając Kapliczkę Zbójnicką i kolejne mostki na rwącym Potoku Kościeliskim, podziwialiśmy skalne bramy, niesamowite wapienne turnie i organy z okazami drzew urwiskowych  „Wszystko się srebrzy lub złoci... W kropelkach świeżej wilgoci Tęczową barwą połyska... To Kościeliskapisał kiedyś Adam Asnyk. W tej dolinie należy również wspomnieć o pasterzach, zbójnikach, poszukiwaczach skarbów, kopalniach rud metali, czy speleologach. Wapienne skały kryją liczne jaskinie i przepiękne wąwozy. I tak dotarliśmy nieomal do schroniska pod Ornakiem gdyby nie jeszcze jedna atrakcja , odbiliśmy w lewo nad piękny Staw Smereczyński, co utrwaliliśmy grupowym zdjęciem . no cóż czekał w schronisku gorący napitek do przyniesionych kanapek, ciast i innych smakołyków, to też podążyliśmy żwawo do schroniska. I oczywiście wszystko co dobre… , więc na nas także  przyszła pora, ostatnie spojrzenia na górujące nad dolinką Błyszcz oraz wielowierzchołkowy Ornak i ruszyliśmy w drogę powrotną, tym razem nieomal przeciskając się tym wczesnym popołudniem przez tłumy spacerowiczów. Jakże inną wracaliśmy doliną , a to przecież dopiero przedsmak wakacji .

 

alt